Dlaczego ludzie dołączają do tzw. Państwa Islamskiego?
Co sprawia, że tysiące ludzi dołączają do tej organizacji terrorystycznej? Młodzi Arabowie odpowiadają. W szeregi ISIS wstępuje również coraz więcej Europejczyków.
.
Twitter

.

Według ostatniego badania przeprowadzonego w 16 krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej większość młodych Arabów odrzuca tzw. Państwo Islamskie i nie wierzy w powodzenie „kalifatu”. Jednak wyniki „Badania arabskiej młodzieży 2016” przynoszą bardzo interesujące spostrzeżenia, zwłaszcza jeśli chodzi o motywacje ludzi, którzy wstępują do tzw. Państwa Islamskiego. Zdaniem młodych Arabów tym, co zachęca do ISIS nowych rekrutów, są głównie problemy na rynku pracy w regionie.

Ankietę przeprowadzono metodą bezpośrednich wywiadów z 3,5 tys. młodych kobiet i mężczyzn w wieku od 18 do 24 lat w lutym 2016 r. O opinię zapytano młodych w Algierii, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Egipcie, Iraku, Jemenie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Libanie, Libii, Maroku, Omanie, Palestynie, Tunezji oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Wyniki ankiety:

Brak pracy i możliwości dla młodych – 24 proc.

Wiara, że ich interpretacja islamu jest ważniejsza – 18 proc.

Napięcia religijne między sunnitami, szyitami i innymi religiami w regionie – 17 proc.

Wzrost znaczenia zachodnich wartości w regionie – 15 proc.

Pragnienie ustanowienia kalifatu, kierującego się wartościami religijnymi – 13 proc.

Konflikt palestyńsko-izraelski – 13 proc.

Amerykańska inwazja w Iraku – 12 proc.

Dostrzegalna korupcja narodowych rządów arabskich – 12 proc.

Szansa na chwałę i bycie uważanym za bohatera – 9 proc.

Dostrzegalne tłumienie wartości religijnych przez arabskie rządy – 8 proc.

Próba narzucenia przez zachodnie rządy demokracji i ich świeckich wartości w regionie – 7 proc.

Szansa, by być po stronie zwycięzców – 6 proc.

Obecność zachodnich wojsk w regionie – 5 proc.

Inne – 3 proc.

Nie mogę tego wyjaśnić, nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek chciałby dołączyć do Da’esz – 25 proc.

Jak te badania mają się do motywacji innych młodych ludzi, skuszonych wizją tzw. Państwa Islamskiego, przede wszystkim młodych Europejczyków? Sondaż Waszyngtońskiego Instytutu Polityki Bliskiego Wschodu sprzed dwóch lat przyniósł zaskakujące wyniki.

Według tego badania ISIS cieszy się większym poparciem w Europie niż na Bliskim Wschodzie. Pozytywne opinie na temat tzw. Państwa Islamskiego wyrażało tylko 3 proc. Egipcjan, 5 proc. Saudyjczyków i poniżej 1 proc. Libańczyków. Ale już 7 proc. Brytyjczyków i 16 proc. obywateli Francji (z czego aż 27 proc. w wieku 18–24).

Ostatnio jeden z byłych „żołnierzy” Da’esz, urodzony w Niemczech, potem mieszkający i uczący się w Londynie, były listonosz, 27-letni Harry Sarfo przestrzegał młodych, potencjalnych kandydatów na rekrutów, że droga, którą oferuje Państwo Islamskie, nie jest ścieżką do raju, ale do piekła. Wywiad z Sarfo przeprowadził brytyjski „Independent” za pośrednictwem jego adwokata. Mężczyzna dołączył do dżihadystów w kwietniu 2015 r. skuszony propagandowymi filmikami, na których rekruci ISIS rzekomo pomagają Syryjczykom torturowanym czy zabijanym przez reżim Asada. Były rebeliant twierdzi, że na miejscu przekonał się, że rzeczywistość niewiele ma wspólnego z propagandą.

Mężczyzna opowiadał o codzienności życia na terenach kontrolowanych przez ISIS – notorycznym kamieniowaniu ludzi, ścinaniu głów, ale także o wymuszeniach przestrzegania szariatu za pomocą uzbrojonych w karabiny maszynowe patroli, kobietach zmuszanych do ponownego zamążpójścia po tym, jak zostają wdowami. Mężczyźnie udało się uciec z Syrii, ale został aresztowany i czeka na proces w niemieckim więzieniu.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną