Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Świat

Baby-mafia

Bardzo młodzi mafiosi z Neapolu

Walter Mallo, jeden z młodocianych mafiosów, w rękach karabinierów, Neapol, maj 2016 r. Walter Mallo, jeden z młodocianych mafiosów, w rękach karabinierów, Neapol, maj 2016 r. Ciro Fusco/ANSA / Forum
Mówią o nich paranza – narybek, drobnica. Neapol, stolicę włoskiego bezprawia, opanowali bezwzględni gangsterzy, którzy dopiero zaczęli się golić.
W ciasnych uliczkach Neapolu najłatwiej poruszać się na skuterach, więc i gangi chętnie z nich korzystają.Berthold Steinhilber/Laif/CZARNY KOT W ciasnych uliczkach Neapolu najłatwiej poruszać się na skuterach, więc i gangi chętnie z nich korzystają.

Od roku, przedtem co miesiąc, a teraz co tydzień, czasem rano, a czasem wieczorem, Neapol jest sceną nowego gangsterskiego rytuału: kilku zamaskowanych młodzieńców na podrasowanych skuterach przejeżdża z wyciem silników i urządza sobie palbę. Strzelają, gdzie popadnie: w powietrze, ale i w okna, wystawy, żaluzje, samochody. Z rewolwerów i kałachów. Nie żeby zabić, ale żeby zastraszyć i pokazać, kto tu rządzi.

Tę demonstrację siły, nie bez poczucia makabrycznego humoru, nazwali „stesa”.

Polityka 21.2016 (3060) z dnia 17.05.2016; Świat; s. 53
Oryginalny tytuł tekstu: "Baby-mafia"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >