Dyktator z Azerbejdżanu urządza wyścigi Formuły 1

Na pustym baku
W smucie taniej ropy petrodyktator daje Azerbejdżanowi zawody Formuły 1. Ale na torze dobrze widać, że każda prosta kiedyś się skończy.
Tędy 19 czerwca pomkną bolidy.
Resul Rehimov/Anadolu Agency/Getty Images

Tędy 19 czerwca pomkną bolidy.

Azerbejdżan czekają wzniosłe chwile, najpiękniejsze w tym roku. Cały świat usiądzie 19 czerwca przed telewizorami, by razem z kierowcami Formuły 1 przez dwie godziny śmigać ulicami Baku.

Start i meta pod monumentalnym dawnym Domem Sowietów, dziś siedzibą kilku ministerstw. Dalej kręty objazd wokół starego miasta z zabytkami z listy UNESCO i gaz do dechy po długiej prostej przy przejeździe przez salon całego państwa, nadmorski prospekt Nafciarzy, gdzie eleganckie secesyjne kamienice sąsiadują ze współczesnymi szklanymi domami.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj