Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Będzie nowa wojna polsko-brukselska?

Z podatku sklepowego miało w 2017 r. napłynąć do budżetu państwa 1,9 mld zł. Z podatku sklepowego miało w 2017 r. napłynąć do budżetu państwa 1,9 mld zł. Julo / Wikipedia

Komisja Europejska nakazała Polsce zawieszenie poboru podatku sklepowego, którego wprowadzenie było jednym ze sztandarowych posunięć fiskalnych rządu PiS. Bruksela twierdzi, że konstrukcja podatku jest niezgodna z unijnym prawem. Kłopot ekonomiczny już jest. A może być z tego również wielka polsko-unijna zawierucha polityczna. Brukseli nie podoba się nie tyle sam podatek, co zawarta w nim progresja. Uchwalone w lipcu polskie prawo dzieli sklepy na różne kategorie w zależności od ich miesięcznych przychodów. Mali (przychód do 17 mln zł) mieli nie płacić podatku w ogóle. Dla średnich (od 17 mln do 170 mln) przewidziano stawkę w wysokości 0,8 proc. A dla największych (powyżej 170 mln) podatek miał sięgnąć 1,4 proc. przychodów. Ale Komisja uznała, że taka konstrukcja to przejaw niedopuszczalnej pomocy publicznej dla mniejszych graczy. Z jednej strony KE pozostaje konsekwentna: wszak rok temu zakwestionowała podobne prawo na Węgrzech. Z drugiej jednak troska Komisji o interesy handlowych gigantów pozostaje w pewnej sprzeczności z Europejską Kartą Małych Przedsiębiorstw, która zobowiązuje państwa członkowskie do troski o mniejszych uczestników rynku.

Tak czy inaczej kłopot ekonomiczny dla polskiego rządu już jest. W końcu z podatku miało w 2017 r. napłynąć do budżetu państwa 1,9 mld zł (wszystkie dochody to ok. 324 mld zł). Jeszcze bardziej wybuchowo może być jednak w polityce. Zwłaszcza jeśli politycy PiS zdecydują się eskalować spór. I oskarżą KE powiedzmy o to, że chce utrącić ich sztandarowy projekt, bo działa w interesie wielkich zagranicznych korporacji. A w odpowiedzi Komisja (zamiast wytłumaczyć swoje racje) schowa się za technokratyczną fasadą. Wtedy zobaczymy, jak płoną kolejne mosty między Warszawą a Brukselą. A od początku „dobrej zmiany” spłonęło ich już, niestety, sporo.

Polityka 39.2016 (3078) z dnia 20.09.2016; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Reklama