Świat

Prezydent porzucił?

Prezydent Wenezueli przemawia do kamer telewizyjnych w siedzibie Sądu Najwyższego. Prezydent Wenezueli przemawia do kamer telewizyjnych w siedzibie Sądu Najwyższego. Ariana Cubillos/AP / EAST NEWS

Parlament Wenezueli nie uznaje prezydenta, a prezydent parlamentu.

Kontrolowane przez opozycję Zgromadzenie Narodowe ogłosiło w Wenezueli, że prezydent Nicolas Maduro „porzucił swój urząd”. Przewodniczący parlamentu argumentował, że dopuszczając do tego, iż kryzys ekonomiczny wymknął się spod kontroli, prezydent w istocie przestał wypełniać swoje obowiązki. Z kolei Trybunał Konstytucyjny, wspierający prezydenta, szybko uznał, że postanowienie parlamentu jest niekonstytucyjne.

Polityka 3.2017 (3094) z dnia 17.01.2017; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Doktorat prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Po ponad 30 latach od publicznej obrony znów dostępna jest praca doktorska Jarosława Kaczyńskiego. Poszukiwano jej od lat, spekulując nawet, czy aby taka na pewno powstała, bądź czy nie zawiera treści mało dziś politycznie poprawnych.

Marek Henzler
25.06.2007