Świat

Wojna maltańska

Istniejący prawie tysiąc lat zakon jest „miękką potęgą”, mającą status podmiotu prawa międzynarodowego. Istniejący prawie tysiąc lat zakon jest „miękką potęgą”, mającą status podmiotu prawa międzynarodowego. Mlenny Photography / Getty Images

Ukryty spór z papieżem albo niezrozumienie intencji Watykanu.

Dwa minipaństwa, Watykan i świecki Zakon Maltański, znalazły się w sporze. Powodem konfliktu jest wydalenie z zakonu jego wielkiego kanclerza Albrechta von Boeselagera, odpowiedzialnego za dzieła dobroczynne. Wielki mistrz Matthew Festing usunął kanclerza pod zarzutem, że nie reagował on na doniesienia, iż pod szyldem zakonu rozprowadzano od lat prezerwatywy w ramach walki z AIDS. Kościół, owszem, popiera walkę z ubóstwem, ale nie akceptuje sztucznej antykoncepcji. Dymisjonując kanclerza, wielki mistrz dał mu do zrozumienia, że czyni to na prośbę papieża. Ale kanclerz odrzucił zarzuty. Stwierdził, że dystrybucję kondomów prowadzono bez jego zgody, a gdy się o niej dowiedział, natychmiast zareagował. Przy rozmowie był kard. Raymond Burke, przyjaciel zakonu, a zarazem jeden z czołowych krytyków linii Franciszka. Wielki kanclerz (niemiecki arystokrata, syn uczestnika zamachu na Hitlera w lipcu 1944 r.) otrzymał zaskakujące wsparcie. Watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin napisał do Festinga, że papieżowi nie chodziło o dymisję, tylko o dyskusję, jak rozwiązać problem. Wkrótce potem zapowiedział, że Watykan otwiera śledztwo w tej sprawie.

Wiadomość zszokowała maltańczyków. Istniejący prawie tysiąc lat zakon jest „miękką potęgą”, mającą status podmiotu prawa międzynarodowego (jak Watykan) i przedstawicieli dyplomatycznych w ponad stu krajach. Ponad 100 tys. członków, wolontariuszy i pracowników medycznych działa charytatywnie na całym świecie. Maltańczycy strzegą zazdrośnie swej suwerenności, a śledztwo watykańskie uważają za niedopuszczalną ingerencję w wewnętrzne sprawy swego minipaństwa.

Polityka 3.2017 (3094) z dnia 17.01.2017; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama