Donald Tusk do Mike’a Pence’a: Pogłoski o śmierci Zachodu są przesadzone

USA-UE: Trzy razy „tak”
Według Tuska wiceprezydent USA odpowiedział trzy razy „tak” w rozmowie o kluczowych dziś kwestiach polityki i bezpieczeństwa międzynarodowego.
Spotkanie szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska i wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a
Francois Lenoir/Reuters/Forum

Spotkanie szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska i wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a

„Pogłoski o śmierci Zachodu są przesadzone. Każdy, kto chce ten ład zdemolować, musi wiedzieć, że w jego obronie będziemy zdeterminowani”. Tak Donald Tusk odpowiedział w poniedziałek w Brukseli po spotkaniu z wiceprezydentem Mikiem Pence’em na wizje świata „postzachodniego”, snute w Rosji i w krajach sympatyzujących z polityką prezydenta Putina.

Według Tuska przedstawiciel nowej administracji amerykańskiej Donalda Trumpa odpowiedział trzy razy „tak” w rozmowie z szefem Rady Europejskiej o kluczowych dziś kwestiach polityki i bezpieczeństwa międzynarodowego.

Co Donald Tusk powiedział wiceprezydentowi USA

„Prezydent” UE oznajmił Pence’owi, że uważa, iż, po pierwsze, potrzebna jest „solidarna i stanowcza polityka całej zachodniej wspólnoty” jako zapora przed upadkiem obecnego porządku światowego.

Po drugie, że bezpieczeństwo demokratycznej wspólnoty europejskiej jest oparte na sojuszu NATO i „jak najściślejszej” współpracy transatlantyckiej; „idea NATO nie jest przestarzała, tak jak nie są przestarzałe wartości, które są jej fundamentem”.

Po trzecie, że zjednoczona Europa nadal liczy na jej jednoznaczne wsparcie ze strony USA: „Świat byłby zdecydowanie gorszy, gdyby Europa nie była zjednoczona. W interesie nas wszystkich jest powstrzymanie dezintegracji Zachodu”, a w Europie „nie wymyślimy w tej kwestii niczego lepszego niż Unia Europejska”.

Dobrze, że spotkanie Tusk-Pence zakończyło się zgodą obu liderów w tych trzech sprawach. Wcale nie było to oczywiste. Prezydent Trump i jego najbliższe otoczenie wysyła sprzeczne sygnały polityczne w tych fundamentalnych dla przyszłości świata kwestiach. Trump zmroził Zachód hasłem, że NATO jest przestarzałe, a za Brexit (który był szokiem dla UE i połowy Brytyjczyków) należy się Brytanii pochwała. Wizytujący dziś Europę wiceprezydent Pence nie odciął się wtedy od tych słów Trumpa.

Niepokój budziły i budzą doniesienia o bliskich powiązaniach ludzi Trumpa z Rosją, która od lat stara się zdestabilizować i osłabić Unię Europejską, aby do władzy doszli w niej nacjonalistyczni populiści chętni (jak Trump) do bliskiej współpracy z ekipą Putina.

Sytuacja jest więc nadal nie tak klarowna i jednoznaczna, jak by sobie tego życzyli Donald Tusk i inni liderzy UE, a także zwykli obywatele korzystający z dobrodziejstw integracji europejskiej. Oczywiście, zawsze może być lepiej, ale zawsze też może być gorzej. Tusk ma rację, gdy ostrzega, że rozpad obecnego ładu grozi nawrotem politycznego darwinizmu, którym rządzą brutalna siła i egoizm.

Dobrze, że Pence i inni ministrowie Trumpa dają do zrozumienia, że nowej ekipie w Białym Domu o to bynajmniej nie chodzi. Miło, że Pence chwali Lecha Wałęsę i Václava Havla, którzy doskonale rozumieli, jak sam Tusk i jego pokolenie, że bez solidarności amerykańsko-europejskiej pokój i wolność są zagrożone.

Ale za słowami powinny pójść czyny. Pierwszym testem będzie obsada stanowiska ambasadora USA przy UE. Ponoć ma nam zostać z woli Trumpa biznesmen Ted Malloch, który zestawił UE z blokiem sowieckim, a Brexit uznał za zapowiedź jej rozpadu.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną