Takich manifestacji nie było od lat. Czy prezydent Aleksandr Łukaszenka powinien zacząć się bać?

Kryzys czy przesyt?
Czy do Białorusinów dotarło, w jakim kraju żyją?
Mińsk zaprotestował jako pierwszy.
Vasily Fedosenko/Reuters/Forum

Mińsk zaprotestował jako pierwszy.

Białorusini kolejny raz wyszli na ulice. Po Mińsku, który protestował jako pierwszy, demonstracje ogarnęły Witebsk, Brześć, Baranowicze i Borujsik. Powód jest ten sam: oburzenie wobec dekretu o „darmozjadach”, jak go nazwano przed rokiem, tuż po ogłoszeniu.

Przewiduje on obłożenie podatkiem osób w wieku produkcyjnym, które przepracowały mniej niż 183 dni w roku. W listopadzie ubiegłego roku Białorusini zapłacili go po raz pierwszy, wezwania zostały wysłane imiennie do wszystkich, którzy nie pracowali i nie byli zarejestrowani jako bezrobotni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną