Geert Wilders: kolejny groźny radykał populista

Pierwszy blondyn
Geert Wilders zdążył stracić już podstawową zaletę każdego populisty – świeżość. I dlatego 15 marca może przegrać wybory parlamentarne w Holandii.
Szef jednoosobowej Partii Wolności Geert Wilders na tle antyislamskiego plakatu
Heinz-Peter Bader/Reuters/Forum

Szef jednoosobowej Partii Wolności Geert Wilders na tle antyislamskiego plakatu

Podczas dorocznej parady w Düsseldorfie komentuje się świat polityki. W 2017 r. pod hasłem „Blond to nowy brunatny” na wspólnej platformie ustawiono Trumpa, Le Pen, Wildersa i Hitlera.
Lukas Schulze/Getty Images

Podczas dorocznej parady w Düsseldorfie komentuje się świat polityki. W 2017 r. pod hasłem „Blond to nowy brunatny” na wspólnej platformie ustawiono Trumpa, Le Pen, Wildersa i Hitlera.

Jeszcze w pierwszej połowie XIX w. niemiecki poeta Heinrich Heine zapowiadał, że gdyby zaczął się koniec świata, najpewniej wiałby do Holandii, gdzie wszystko dzieje się z 50-letnim opóźnieniem. Już w XX w. sytuacja się odwróciła i to Holandia zaczęła wyznaczać polityczne trendy. Studenckie protesty 1968 r. zaczęły się tam już w 1966 r., to tam rozpoczęto eksperymenty z lewicową trzecią drogą, to stamtąd promieniuje tolerancja dla wszelkich mniejszości i to tam już dobre 15 lat temu po raz pierwszy otwarcie i bez pardonu wzięto na polityczny warsztat imigrantów.

Bycie w awangardzie zobowiązuje. Dlatego dziś to już nie tamy, kanały i sery, nawet już nie wiatraki, tulipany i łaciate krowy, ale populista stał się symbolem Holandii. W jednej z najdojrzalszych demokracji Europy sondaże poparcia dla partii politycznych lokują na szczycie lub tuż pod nim ugrupowanie Geerta Wildersa. Zdarzało się nawet, że Holendrzy deklarowali oddanie temu islamofobowi, przeciwnikowi Unii Europejskiej, blisko jednej trzeciej mandatów w 150-miejscowej izbie niższej parlamentu.

Aż jedna trzecia programu Partii Wolności Wildersa dotyczy islamu. Według tego jednostronicowego dokumentu islam nie pasuje do Europy, wystarczy przyjrzeć się każdemu państwu z muzułmańską większością. Islam nie jest religią, ale jak faszyzm i komunizm rywalizującą z Zachodem ideologią totalitarną. Koran ma więcej antysemickich fragmentów niż „Mein Kampf”. Za wypisanie się z islamu, tak jak kiedyś z komunizmu albo faszyzmu, grozi kara śmierci. Ergo, proponuje Wilders, nie powinniśmy importować do Europy wartości, które zagrażają wolności i nie są kompatybilne z naszą demokracją, należy pozamykać meczety, a Koran umieścić na indeksie.

Konieczny Nexit

Receptą Wildersa dla Holandii jest zamknięcie granic („nie chcę budować muru”), przywrócenie kontroli nad imigracją („nie jesteśmy rasistami czy bigotami, ale patriotami, chcemy mieć kontrolę nad tym, kto do nas przyjeżdża”). Wśród przybyszów w Holandii najwięcej jest Marokańczyków (2 proc. ludności), którzy, według Wildersa, negatywnie odznaczają się w statystykach: 60 proc. osób o marokańskim pochodzeniu zostało aresztowanych przez policję przynajmniej raz jeszcze przed 22. urodzinami. Dlatego łamiącym prawo z podwójnym obywatelstwem trzeba odbierać holenderskie paszporty.

Myślmy o przyszłości, mówi Wilders. Według ONZ Afryka pod koniec wieku będzie miała 4 mld mieszkańców, jakaś jedna trzecia z nich będzie chciała się przedostać do Europy, a więc niedawna migracja z Syrii to był drobiazg. Obecnie kontrola nie jest możliwa, bo Holandia oddała za dużo suwerenności Unii Europejskiej i nie dostała niczego w zamian. Płaci najwyższe na głowę mieszkańca składki do budżetu Unii, a nie może realizować swojej polityki imigracyjnej, podatkowej i bankowej. Konieczny zatem jest Nexit, wyjście Niderlandów z Unii i eurolandu, których niechybny upadek już się zresztą rozpoczął.

Winni upadku Zachodu, powtarza od lat Wilders, są kulturowi relatywiści, zwolennicy polityki otwartych drzwi, politycy, którzy nie domagali się od imigrantów, by uczyli się języka i zwyczaju społeczeństw, w których zamieszkali. Brak oczekiwania, że imigranci się zintegrują, zdewastuje każde społeczeństwo i jego tożsamość. Trzeba przywrócić samoświadomość państwom narodowym. Kultury nie są równe: holenderska opiera się na chrześcijaństwie, judaizmie i humanizmie, ona musi dominować, trzeba więc jej bronić przed zagrożeniem islamu.

Nadzieję niesie trwająca właśnie „wiosna patriotów”. Wilders chwali Donalda Trumpa, nie tyle za podobną koafiurę, co za odważne podejście do imigracji („prawdziwy lider”). Inspiracją dla całego zachodniego świata pozostaje Brexit, dowód, że ponadnarodowe organizacje tracą poparcie obywateli. Zwykłych Holendrów irytuje, że muszą pomagać Grecji, Portugalii, Hiszpanii, Europie Środkowej. Gdy Unia wreszcie się rozpadnie, państwa narodowe będą z pewnością ze sobą dalej współpracować („nie boję się silnych Niemiec, chcę silnej Holandii”).

Ćwierknięcia z zamknięcia

Wilders stoi na czele partii bez członków, w wielu krajach jego ugrupowanie nie byłoby zarejestrowane, bo jedynym członkiem jest Wilders, to on jest całą partią („i nigdy tego nie zmienię”). Do Partii Wolności nie da się wstąpić, można ją wesprzeć finansowo albo wystartować z jej listy do parlamentu. W partii oczywiście żadnej dyskusji nie ma, natomiast lider zarzeka się, że od dyskusji jest frakcja parlamentarna, tam stanowisko ustalane jest wspólnie. W parlamencie Partia Wolności urzęduje w wydzielonej części korytarza, strzeżonej przez ochroniarzy.

Od kilkunastu lat Wilders ma całodobową ochronę policyjną. Jest na liście celów m.in. Al-Kaidy i talibów, podczas nielicznych spotkań publicznych występuje w kamizelce kuloodpornej. Nocuje w mieszkaniach-kryjówkach, zapasowe lokale wyznaczane są także podczas jego wyjazdów zagranicznych. Imigracja to dla niego koszmar, choć ma węgierską żonę i indonezyjskich krewnych – jego rodzice mieszkali w kolonizowanej przez Holendrów Indonezji. Teraz nie może samotnie wyjść z domu, ale wcześniej dużo jeździł po świecie. Lubił bywać na Bliskim Wschodzie, w Iranie, Iraku, Syrii, wielokrotnie w Izraelu. Antyislamskie obsesje nabył jako nastoletni pracownik kibucu.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną