Kim jest Kellyanne Conway, najpotężniejsza kobieta w administracji Trumpa?
Sama określa się mianem weteranki strategii wyborczych Republikanów.
Kellyanne Conway
gageskidmore/Flickr CC by 2.0

Kellyanne Conway

Kilka dni temu, podczas oficjalnego spotkania Donalda Trumpa z czarnoskórymi przedstawicielami świata akademickiego, wskoczyła na kanapę i zaczęła robić zdjęcia. Takie zachowanie, zdaniem części Amerykanów, nie przystoi doradcy głowy państwa.

Mowa o Kellyanne Conway, doradczyni Trumpa, a wcześniej szefowej jego kampanii, która ma za sobą kilka elementarnych wpadek. Zachęcała do kupowania ubrań z linii córki Donalda Trumpa, Ivanki, co uznano za nieetyczne. Zasłynęła zmyśloną „masakrą w Bowling Green”, na którą powołała się, gdy tłumaczyła, dlaczego potrzebne są restrykcje wjazdowe do Stanów Zjednoczonych. Broniąc rzecznika Białego Domu Seana Spicera, który twierdził, że na inauguracji prezydentury Trumpa pojawiło się więcej osób niż w rzeczywistości, powołała się z kolei na „alternatywne fakty”.

Od zawsze dla Republikanów

Conway urodziła się w 100-tys. Camden w New Jersey jako Kellyanne Fitzpatrick. Po rozwodzie rodziców (miała trzy lata) zamieszkała z matką, babcią i dwiema ciotkami. „Wychowywały mnie cztery Włoszki, katoliczki” – mówiła. W młodości ciężko pracowała – m.in. przez osiem sezonów pakując borówki.

Studiowała na Oksfordzie i ukończyła prawniczą szkołę wyższą George Washington University Law School. W 1995 r. założyła firmę doradczą, której działalność koncentrowała się na wspieraniu Republikanów w pozyskiwaniu głosów kobiet. Pracowała przy najważniejszych kampaniach polityków tej partii. Sama określa się mianem weteranki strategii wyborczych Republikanów.

Jej mąż, George T. Conway III, też prawnik, w połowie jest Filipińczykiem. Doradzał Pauli Jones, byłej pracownicy rządu stanu Arkansas, która w 1994 r. pozwała do sądu prezydenta Billa Clintona za molestowanie seksualne. Miało do niego dojść, kiedy Clinton był gubernatorem tego stanu.

W latach 90. Conway pojawiała się w mediach w charakterze ekspertki od wizerunku politycznego, strategii wyborczych. Słynęła też z krytyki Clintonów. Począwszy od lat 90. wystąpiła już w ponad 1200 programów telewizyjnych.

Poglądy

Nie we wszystkich kwestiach Conway z Trumpem po drodze. W sprawie aborcji są zdecydowanie po tej samej stronie barykady: doradczyni prezydenta deklaruje się jako zdecydowana przeciwniczka usuwania ciąży, choć przyznaje, że zna kobiety, które dokonały aborcji, i nie ocenia ich.

W innej gorącej kwestii – imigrantów – Conway kilka lat temu stała po stronie przeciwnej. W 2014 r. lobbowała wśród Republikanów na rzecz zalegalizowania pobytu 11 milionów osób, które bez uregulowanego statusu były zmuszone pracować na czarno. Była współautorką petycji w tej sprawie i podpisała ją wraz z 15 innymi Republikanami.

Metoda Conway

Jak podaje „The Washington Post”, Conway i Trump po raz pierwszy spotkali się w 2006 r. Conway mieszkała w apartamentowcu Trump World Tower na nowojorskim Manhattanie i zasiadała w radzie zarządu właścicieli mieszkań tego wieżowca. Była doradczynią Newta Gingricha, z którego zdaniem Trump bardzo się liczył, gdy ten pierwszy w 2012 r. nieudanie wystartował do wyścigu o nominację Republikanów.

Obecny prezydent USA zaoferował jej pracę przy swojej kampanii po raz pierwszy w marcu 2015 r. Conway odrzuciła tę propozycję i zaczęła pracować w sztabie konkurenta – Teda Cruza. Pracując dla tego ostatniego, pomogła opracować serię ogłoszeń reklamowych przeciw Trumpowi i pracowała nad eksponowaniem słabych punktów tego kandydata, gdy chodzi o elektorat kobiecy.

Kiedy nominację, jak wiadomo, ostatecznie uzyskał Trump, Conway, zdeklarowana przeciwniczka Clintonów, nie miała wyjścia i przeszła na jego stronę. W sierpniu 2016 r., jako pierwsza kobieta w historii Partii Republikańskiej, została szefem kampanii prezydenckiej.

Od tamtej pory była cieniem Trumpa. To na nią spadła niewdzięczna rola polegająca na tłumaczeniu się z kolejnych gaf kandydata na prezydenta. W czasie długiej kampanii Conway doszlifowała umiejętności odpowiadania na najtrudniejsze pytania, wcale na nie nie odpowiadając, czym doprowadza dziennikarzy do białej gorączki.

Jak to robi? Conway bardzo uważnie słucha pytania, wybiera z niego kluczowe słowo, a potem powtarza je, żeby rozpocząć zupełnie inny temat, najczęściej przybierając pozycję defensywną wobec mediów, krytykujących administrację Trumpa. To wszystko sprawia wrażenie, że jednak mówi na temat.

To, jak wygląda jej „wolny dzień”, chyba z przymrużeniem oka przedstawia parodia z programu „Saturday Night Live”. W roli Conway – Kate McKinnon (wcześniej wielokrotnie występująca w programie jako Hillary Clinton):

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną