Świat

Rząd Polski izolowany w UE

Jedynym krajem, który nie poparł Tuska, był jego własny. Co ten wybór oznacza dla Polski, co dla UE?

Wybór Donalda Tuska nie rozwiązuje dzisiejszych problemów Unii Europejskiej. Wybór Donalda Tuska nie rozwiązuje dzisiejszych problemów Unii Europejskiej. Eric Vidal / Forum
Zgodnie z oczekiwaniami cała intryga PiS, by obsmarować, a potem obalić Donalda Tuska w Unii Europejskiej, szybko padła.

Sprawę najlepiej objaśnił przed głosowaniem rzekomy sojusznik Jarosława Kaczyńskiego Viktor Orbán, który pytany przez dziennikarzy, jak Węgry będą głosować, powiedział krótko: „To jest sprawa partyjna. Europejska Partia Ludowa – czyli największa partia w Europie, z której pochodzi większość dzisiejszych europejskich rządów – uzgodniła swoje stanowisko, Tusk jest naszym kandydatem i będę na niego głosował”.

Tak sprawy mają się w Europie. Dla każdej decyzji liczy się większość, a dla wyboru na jakiekolwiek stanowisko – duża gotowość mediacyjna kandydata. Polska została całkowicie odizolowana. Tak się składa, że ani Kaczyński, ani Waszczykowski, ani ich partia – pod mylącą nazwą Prawo i Sprawiedliwość – takiej gotowości mediacyjnej nie mają. Swoją wielkość i podmiotowość widzą w niezgodzie i robieniu awantur, są niczym chłopcy w szkole, którzy tytuł do sławy i przywództwa upatrują w tym, że mogą wejść do szkolnej auli i na oczach wszystkich rozebrać się do golasa.

PiS tuż przez posiedzeniem w Brukseli wytoczył wielkie działa. Premier Beata Szydło z oburzeniem podnosiła zasadę, że żaden obywatel danego kraju nie powinien być wybrany na ważne stanowisko wbrew woli, a nawet bez zgody rządu kraju, z którego pochodzi.

Taka zasada może byłaby i słuszna przy rządach dążących do harmonii, współpracy i zgody. W innym przypadku zasada ta umożliwia autorytarnym rządom przekreślanie kariery swoich obywateli, którzy mają zdolności, ale nie są pochlebcami własnego rządu, bo na przykład należą do opozycji. Podobne pochwalanie zasady całkowitego panowania władzy nad obywatelem zupełnie mi się nie podoba.

Co oznacza wybór Tuska dla UE

Oczywiście wybór Donalda Tuska nie rozwiązuje dzisiejszych problemów Unii Europejskiej – to w końcu mała sprawa w porównaniu do wielkich wyzwań. Jednak można się spodziewać dwóch ważnych skutków tego wyboru. Sama szybka decyzja świadczy o tym, że Unia chce nadać swemu działaniu jakieś tempo. Tusk do tej pory starał się reprezentować zarówno kraje, które dążyły do ściślejszej integracji, jak i kraje słabsze, pozostające w tyle. Dzisiejszy motor Unii, to jest Niemcy i Francja, rusza naprzód: oba kraje nie kryją już, że dążą do ściślejszej integracji. Chodzi dziś o to, by utrzymać otwarte drzwi do tej lepszej, szybszej Europy, czyli – jak to się mówi w żargonie unijnym – „chociaż trzymać nogę w drzwiach”.

Drugi skutek – na polskim forum krajowym – może się okazać bardzo szkodliwy dla przyszłych losów Polski. Boję się, że obrażony PiS – który chciał wprowadzić do UE pomysł liberum veto – może podtrzymać linię dotychczasowej argumentacji. Patrzcie, powie swoim zwolennikom, narzucają nam ludzi, których nie chcemy, nie liczą się z naszym zdaniem, nie mamy tam w tej Unii nic do powiedzenia.

To ciągłe obrzydzanie Unii Polakom może w końcu doprowadzić do tego, że Kaczyńskiemu uda się coś, do czego dąży – jak już to kiedyś napisaliśmy – do Polexitu. Trzeba mobilizacji obywateli, przypominania, jak wielkim i szlachetnym projektem jest idea Unii Europejskiej i ile Polska na tym projekcie skorzystała.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną