Starsi politycy znów dochodzą do głosu

Czar starszych panów
Kiedyś ładni, gładcy, czyści, złotouści, energetyczni, młodzi. Teraz starzy, pomarszczeni, posapujący, zmęczeni. Ale znów potrzebni. Czy świat zbawią staruszkowie?
Krzysztof Łoziński
Łukasz Dejnarowicz/Forum

Krzysztof Łoziński

Rany boskie, ależ taki ageizm jest strasznie niepoprawny! Jednak wygląda na to, że 40- i 50-latków na czele świata zastępują 70-latkowie. Nie wiadomo jeszcze, czy jest to dobre czy złe, ale jest w tym sens.

Przynajmniej od początku XXI w. marudziliśmy, że polityka umarła, bo pożarł ją marketing polityczny oddający władzę tym, którzy telewizjom dają dobre „setki” i na billboardach mogą się estetycznie ścigać z reklamą bielizny. Martwiliśmy się, że mądrość i doświadczenie przestały się liczyć, bo kult witalnej młodości pozbawił je znaczenia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj