Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Rwanda: chleb bez wolności

Paul Kagame, prezydent Rwandy Paul Kagame, prezydent Rwandy Jean Bizimana/Reuters / Forum

Paul Kagame właśnie zdobył, jak ogłoszono, 99 proc. głosów i po raz trzeci wygrał wybory prezydenckie. Polityk naprawdę jest niezwykle popularny, pod jego rządami Rwanda stała się jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Afryce, wyraźnie zwiększyła się długość życia i spadła śmiertelność wśród dzieci, prężnie zwalczany jest analfabetyzm, a w międzynarodowych rankingach jego rząd jest uznawany za jeden z trzech najmniej skorumpowanych na kontynencie. Ale równocześnie wszelka krytyka władz jest bezlitośnie zwalczana, niezależne media praktycznie nie istnieją, opozycja jest prześladowana, wielu jej działaczy zginęło w tajemniczych okolicznościach. Żeby móc startować na trzecią kadencję, Kagame musiał zmienić własną konstytucję – zrobił to za pomocą zmanipulowanego referendum.

Choć oficjalnie prezydentem jest dopiero od 2000 r., to w rzeczywistości 59-letni Kagame zaczął rządzić Rwandą już sześć lat wcześniej, po tym, jak dowodzona przez niego partyzantka położyła kres prowadzonemu w kraju ludobójstwu i wygrała krwawą wojnę domową. Przed końcem tej dekady prezydent dołączy więc do elitarnego grona dyktatorów, którzy rządzą już ponad ćwierć wieku i nic nie wskazuje na to, żeby miał wówczas zamiar udać się na emeryturę.

Polityka 32.2017 (3122) z dnia 08.08.2017; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Reklama