Mariano Rajoy głównym gwarantem jedności Hiszpanii?

Przeczekiwacz
Zwycięzcą obecnego konfliktu Barcelony z Madrytem jest hiszpański premier Mariano Rajoy. Mistrz gaf wyrósł nagle na głównego gwaranta jedności Hiszpanii.
Rajoy, chcąc nie chcąc, realizuje hasła frankistowskiej propagandy, twierdząc, że w Hiszpanii istnieje tylko naród hiszpański.
David Ramos/Getty Images

Rajoy, chcąc nie chcąc, realizuje hasła frankistowskiej propagandy, twierdząc, że w Hiszpanii istnieje tylko naród hiszpański.

W 2011 r. debiutujący na stanowisku premiera Rajoy zgotował rodakom terapię szokową.
Wikipedia CC BY 4.0

W 2011 r. debiutujący na stanowisku premiera Rajoy zgotował rodakom terapię szokową.

Nad 62-letnim Mariano Rajoyem musi czuwać opatrzność. Charakterystyczną brodę, która dziś, siwa, dodaje mu powagi i aury doświadczonego męża stanu, zapuścił rok po skończeniu studiów, żeby ukryć szpecące twarz blizny: efekt wypadku samochodowego. Już jako lider opozycji wyszedł z katastrofy helikoptera jedynie ze złamanym palcem. Te dwa wydarzenia rozdziela ćwierć wieku, w tym czasie Rajoy nauczył się, że nieprzewidzianym wypadkom trzeba się dać rozwijać w swoim tempie, a nagrodą będzie właśnie przetrwanie. Tak jak przy okazji obecnego kryzysu.

W ubiegłym tygodniu sytuacja w Katalonii była wciąż niepewna: premier autonomii Carles Puigdemont niby zadeklarował niepodległość, ale już po chwili oficjalnie poprosił regionalny parlament o „wstrzymanie” ogłoszenia secesji. W odpowiedzi Rajoy wysłał do Barcelony oficjalne pismo z dwoma żądaniami. Puigdemont musi jasno określić, czy na pewno ogłosił niepodległość, a w takim przypadku ma jeszcze kilka dni „ostatniej szansy”, by oficjalnie wycofać się z tej decyzji.

W razie gdyby Barcelona nie spełniła tych warunków, szef rządu skorzysta z artykułu 155. konstytucji, który pozwoli mu na zawieszenie autonomii Katalonii, przejęcie bezpośrednich rządów w regionie i zorganizowanie tam nowych wyborów. Musi w tym celu dostać zgodę hiszpańskiego senatu – nie będzie z tym problemu, bo centro-prawicowa Partia Ludowa, na której czele stoi Rajoy, ma w tej izbie większość absolutną.

Dżentelmen z prowincji

Na wszelki wypadek premier już teraz zapewnił sobie poparcie drugiego ugrupowania w parlamencie, socjalistów. Rajoy stoi na czele rządu mniejszościowego, więc w niektórych sprawach musi liczyć na milczącą przychylność tego zwykle wrogiego mu ugrupowania. Ale być może już niedługo będzie się mógł na nich nie oglądać – właśnie dzięki Katalonii.

Według najnowszych badań opinii publicznej ponad połowa Hiszpanów chce zastosowania artykułu 155. A najgłośniej domagająca się tego partia Ciudadanos (przezywana Partią Ludową Light, dla wyborców mniej konserwatywnych obyczajowo, ale wciąż prawicowych) rośnie w sondażach. Gdyby Hiszpanie dziś poszli do urn, niemal podwoiłaby liczbę swoich posłów i zastąpiła na trzecim miejscu lewicowe Podemos.

Dla Rajoya to świetna wiadomość. Może rozpisać wcześniejsze wybory, politycznie skapitalizować wzrost nacjonalistycznych nastrojów w Hiszpanii i razem z Ciudadanos sformować większościową prawicową koalicję, na której czele dalej stałby dzisiejszy premier: najgorzej oceniany polityk w kraju, powszechnie wyszydzany za swoje liczne gafy oraz całkowity brak charyzmy.

Rajoy jest często krytykowany za całkowitą pasywność w obliczu narastającego katalońskiego kryzysu, która miała ostatecznie doprowadzić do wybuchu obecnego konfliktu. Ale w rzeczywistości gra na zwłokę to przemyślana strategia premiera, która od wielu lat okazuje się być jego najmocniejszą bronią.

We własnej autobiografii określa się jako „dżentelmen z prowincji”. Urodzony w zimnej i wiecznie deszczowej Galicii, odebrał edukację w szkołach prowadzonych przez jezuitów i dorastał w bardzo katolickim, konserwatywnym środowisku. Po latach, już w roli szefa opozycji, dał się poznać jako gorący przeciwnik legalizacji małżeństw homoseksualnych oraz liberalizacji ustawy aborcyjnej, pomimo szerokiego społecznego poparcia dla obu inicjatyw. Uważa się za podobnego do ojca: „perfekcjonisty, introwertyka, bardzo ostrożnego”.

Pierwotnie miał być prawnikiem – jak jego dziadek, ojciec oraz czwórka rodzeństwa. Jeszcze podczas studiów ojciec zmuszał go do wstawania codziennie o 5 rano i zakuwania do egzaminu na notariusza. Opłaciło się: Mariano zdał śpiewająco i w wieku 23 lat został najmłodszym w całej Hiszpanii prawnikiem zajmującym się rejestrami nieruchomości (rekord prawie pobił jego własny brat Enrique, ale zabrakło mu kilku tygodni).

W tym czasie Rajoy myślał już o innej karierze. W 1976 r., w rok po śmierci generała Franco i podczas pierwszych demokratycznych wyborów od wojny domowej, rozlepiał plakaty dla Sojuszu Ludowego. Na czele partii założonej przez byłych frankistów stał najwybitniejszy współpracownik dyktatora Manuel Fraga, który jako minister turystyki w latach 60. otworzył Hiszpanię na świat, przyczynił się do jej częściowej liberalizacji, a potem transformacji demokratycznej.

Fraga, po upadku dyktatury rządzący rodzinną Galicią, zwrócił uwagę na ambitnego krajana, który mimo ostatniego miejsca na liście zdobył fotel w lokalnym parlamencie, znów jako najmłodszy. Pomagał mu w dalszej karierze, a gdy ugrupowanie przekształciło się w dzisiejszą Partię Ludową, wysłał protegowanego do Madrytu. Rajoy nie zmarnował szansy: w rządzie José Marii Aznara (1996–2004) był kolejno ministrem administracji, edukacji i spraw wewnętrznych, wicepremierem oraz rzecznikiem rządu. Wreszcie został przez premiera oficjalnie namaszczony na swojego następcę.

Terapia szokowa Rajoya

I wtedy przyszła katastrofa. 11 marca 2004 r. w zamachach bombowych na stołeczny dworzec Atocha zginęły 192 osoby, a 1858 zostało rannych. Do dziś to najkrwawszy atak terrorystyczny na całym kontynencie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Tragedia wstrząsnęła krajem, na ulicach protestowały miliony obywateli, a choć niemal od samego początku dowody wskazywały na zemstę Al-Kaidy za udział Hiszpanii w wojnie w Iraku, to Rajoy publicznie powiedział, że za atakiem stoi ETA. Trzy dni później dowodzona przez niego Partia Ludowa poniosła druzgocącą porażkę w wyborach.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną