Powodzie i cyklony: codzienność Bangladeszu

Przeklęta woda
W Bangladeszu powodzie i potężne wiatry to nie nadzwyczajne klęski żywiołowe, tylko codzienność. Trudno ludziom wytłumaczyć, że te wszystkie nieszczęścia spowodowała zmiana klimatu. I rabunkowy wyrąb drzew.
Zabrane przez wodę pola między korytami dwóch rzek. W tym roku bangladeskie rzeki zalały jedną czwartą kraju.
Marcin Szczepański

Zabrane przez wodę pola między korytami dwóch rzek. W tym roku bangladeskie rzeki zalały jedną czwartą kraju.

Na granicy bagiennej dżungli mangrowcowej Sundarbarn, w glinianej chacie obok wału przeciwpowodziowego, Prodib Mondal zagarnia dłonią garść ugotowanego ryżu. Delikatnie, bengalskim zwyczajem, wkłada go do ust swojej żony. – Lata jest nadal moją ulubioną kobietą pomimo sześciu lat małżeństwa – żartuje. Oboje chichoczą. Łatwo u nich o śmiech, kiedy są razem.

Prodib pracuje jako muzyk w świątyniach buddyjskich. Co roku wyjeżdża na siedem miesięcy do Indii. Tam można zarobić więcej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj