Donald Trump zapowiada koniec amerykańskiej loterii wizowej
Loteria miała zapewniać różnorodność etniczną i kulturową przybywających do USA imigrantów. Ale Trump uprawia politykę izolacjonizmu.
Trump walczy z loterią wizową już od dawna.
Tony Webster/Flickr CC by 2.0

Trump walczy z loterią wizową już od dawna.

Kiedy się okazało, że 29-letni Uzbek, który w Nowym Jorku zabił 8 i ranił 12 osób, prawo stałego pobytu w Stanach wylosował w loterii wizowej, prezydent Trump kolejny raz zapowiedział likwidację tego programu. Apelował o to już od miesięcy. Teraz oświadczył, że na podstawie programu do Stanów trafiają zupełnie przypadkowe osoby, które nigdy nie powinny do Ameryki wjechać, i że to Amerykanie są „frajerami”, skoro na taki system pozwalają.

Trump uważa też, że Stanom Zjednoczonym potrzebny jest system oparty na przydatności i kwalifikacjach zawodowych. Podobny do tego, jaki obowiązuje w Australii i Kanadzie. Podkreśla, że ludzie, którzy mieliby trafić do Stanów, powinni znać język i mieć ofertę dobrze płatnej pracy w USA albo chociaż wykazywać się przedsiębiorczością i inicjatywą, a nie, tak jak teraz, przyczyniać się do rosnącej rzeszy niewykwalifikowanych bezrobotnych i obciążać budżet państwa.

Donald Trump walczy z imigrantami

Trump walczy z loterią już od dawna. A szerzej: walczy w ogóle z imigrantami. Już w kampanii wyborczej w 2016 r. zapowiadał zaostrzenie amerykańskiej polityki imigracyjnej. A potem, kiedy został prezydentem, wyznaczył najniższy od 40 lat roczny pułap przyjmowania uchodźców i wielokrotnie próbował zablokować wjazd do USA obywateli kilku krajów bliskowschodnich, choć do tej pory sądy federalne odrzucały te próby.

Imigranci, otrzymując tzw. zielone karty (wizy), zyskują prawo stałego i legalnego pobytu w USA, prawo do podejmowania legalnej pracy, prowadzenia własnej działalności gospodarczej i swobodnego przekraczania granicy. Daje im to też możliwość korzystania ze świadczeń socjalnych, ubiegania się o stypendium czy o pożyczkę w banku. Docelowo mogą też uzyskać obywatelstwo, a do Stanów Zjednoczonych wraz z nimi mogą wyjechać małżonek i dzieci, jeśli nie skończyły 21 lat.

Ustanowiona przez Kongres w 1990 r. loteria wizowa pozwala na przesiedlenie się do Stanów 50 tys. ludzi rocznie. Co roku zgłasza się do niej mniej więcej kilkanaście milionów ludzi z całego świata. A od początku jej istnienia w sumie kilka milionów ludzi dostało zieloną kartę i wiążącą się z tym szansę na nowe życie w Stanach.

Polakom też się marzyły zielone karty

Starania o wizę i udział w loterii – było marzeniem wielu osób. Także w Polsce, w której zawsze gdy loteria przewidywała losowanie dla Polaków, a nie było tak w każdym roku, chętnych były tysiące. 15 lat temu powstał nawet serial dokumentalny („Zielona karta”) o losach trzech polskich rodzin, które wyjechały do Stanów na podstawie tego losowania.

W założeniach loteria miała zapewniać różnorodność etniczną i kulturową przybywających do Stanów imigrantów. Teraz w ramach trumpowskiej polityki izolacjonizmu coraz rzadziej mówi się o różnorodności, otwartości na innych i wspieraniu kogokolwiek z zewnątrz. W końcu na pierwszym miejscu ma być Ameryka i obywatele, którzy już są na miejscu. Których – jak twierdzi Trump – ci nowi pozbawiają różnych szans.

Zabijanie niewinnych ludzi zawsze wzbudza strach. Trump umiejętnie więc go podsyca i wykorzystuje do pokazania, że losowo wybrany kandydat na obywatela jest nieprzewidywalny. Jednak doświadczenie pokazuje, że znajomość języka, wysoka przedsiębiorczość czy posiadanie wykształcenia, które akurat teraz jest w Stanach premiowane, wcale tej przewidywalności nie zapewnia.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną