Czy uda się zablokować budowę gazociągu na dnie Bałtyku

Nord Stream 2: sztych rurą
W nowym roku na dnie Bałtyku może rozstrzygnąć się przyszłość energetycznej solidarności Europy.
Rosyjscy politycy i stratedzy nie ukrywają, że gaz i ropa naftowa to obok m.in. silnej armii kluczowe instrumenty polityki zagranicznej Kremla.
Carsten Koall/Getty Images

Rosyjscy politycy i stratedzy nie ukrywają, że gaz i ropa naftowa to obok m.in. silnej armii kluczowe instrumenty polityki zagranicznej Kremla.

Pomysł wygląda niewinnie, na zwykły interes. Rosyjski koncern gazowy Gazprom, zachęcony sukcesem przecinającego Bałtyk Gazociągu Północnego zwanego Nord Stream, chciałby dołożyć bliźniaczą rurę Nord Stream 2. Trasa w obu przypadkach jest podobna, z okolic Petersburga do meklemburskiego Greifswaldu. Rosjanie znaleźli kontrahentów, przedsięwzięcie chcą współfinansować firmy energetyczne z Niemiec, Francji, Austrii, Wielkiej Brytanii i Holandii. Są pieniądze, są polityczni sprzymierzeńcy, są gotowe dziesiątki tysięcy kilkunastometrowych stalowych rur czekających w nadbałtyckich portach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną