Świat

Susza w Kapsztadzie

Brak wody w Kapsztadzie jednoczy, ale i zaostrza istniejące podziały. Brak wody w Kapsztadzie jednoczy, ale i zaostrza istniejące podziały. Nic Bothma/EPA / PAP

Za około 10 tygodni w południowoafrykańskim Kapsztadzie z kranów przestanie płynąć woda. Według różnych szacunków tzw. dzień zero nastąpi pomiędzy 12 a 16 kwietnia. Wtedy poziom wody w zbiornikach zaopatrujących miasto będzie już tak niski, że władze zakręcą kurki. Wszystko przez zmieniający się klimat i trwającą od ponad trzech lat suszę. Kapsztad stał się też ofiarą własnego sukcesu. Jeszcze w 2014 r. był liderem wśród metropolii działających na rzecz klimatu i zarządzania wodą. Chronił istniejące źródła, oszczędzał je, ale jednocześnie zaniedbał poszukiwanie nowych. A potem, zamiast skupić się na doraźnym rozwiązaniu problemów, postawiono na budowę infrastruktury do odsalania, co jest kosztowne i zajmie wiele lat.

Teraz miasto przygotowuje się na katastrofę: dzienny limit na mieszkańca wynosi 50 litrów, a za chwilę spadnie o połowę, uruchomiono 200 punktów wydawania wody, sklepy ogołocone z wiader i pojemników na wodę robią kolejne zamówienia, a supermarkety wprowadziły dzienne limity zakupu wody butelkowanej. Wszędzie wiszą plakaty zachęcające do oszczędzania. W publicznych miejscach zamontowano dozowniki. Ludzie są coraz bardziej przestraszeni i już dziś rozmawiają głównie o wodzie do picia i sposobach na oszczędne mycie oraz spłukiwanie toalety.

Brak wody jednoczy, ale i zaostrza istniejące podziały. Do tej pory tylko nieco ponad połowa mieszkańców zastosowała się do limitów zużycia wody. Miasto do końca nie ograniczyło też dostępu do niej dla otaczających Kapsztad winnic, których produkty – jak podkreślają niektórzy – w obecnej sytuacji są raczej luksusem, a nie pierwszą potrzebą. Do tego bogaci mieszkańcy przedmieść wciąż podlewają trawę i napełniają swoje baseny, ponieważ już dawno zrobili odwierty albo wykopali studnie, które uniezależniły ich od miasta.

Polityka 6.2018 (3147) z dnia 06.02.2018; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną