Światowy wyścig zbrojeń w polityce historycznej

Wojny o pamięć
Polska ani nie rozpętała, ani nie przewodzi międzynarodowemu wyścigowi w uchwalaniu historii. Ale może stać się jego ofiarą.
Erywań. Papież Franciszek i Katolikos Wszystkich Ormian Karekin II podczas uroczystości upamiętniającej masowy mord na Ormianach, dokonany przez imperium osmańskie w 1915 r.
Maurizio Brambatti/Pool/EPA/PAP

Erywań. Papież Franciszek i Katolikos Wszystkich Ormian Karekin II podczas uroczystości upamiętniającej masowy mord na Ormianach, dokonany przez imperium osmańskie w 1915 r.

W ubiegłym tygodniu do grona zagranicznych krytyków nowelizacji ustawy o IPN dołączyła Francja. „Nie można przepisywać historii. To zły pomysł” – powiedział szef francuskiego MSZ Jean-Yves Le Drian. Problem w tym, że od prawie 30 już lat państwa Europy Zachodniej, a z biegiem czasu także reszty kontynentu, prześcigają się w uchwalaniu przeszłości, prowadząc osobliwy wyścig zbrojeń na zasadzie: ustawa za ustawę. I Francja była w tym wyścigu pionierem.

Polski przypadek z wielu względów jest wyjątkowy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj