Świat

Tamil ma dość herbaty

Gorzki smak herbaty

Tradycyjne tamilskie przyjęcie towarzyszące prowadzonej przez kapłana ceremonii przejścia dziewczyny do społeczności dorosłych. Tradycyjne tamilskie przyjęcie towarzyszące prowadzonej przez kapłana ceremonii przejścia dziewczyny do społeczności dorosłych. Tomasz Augustyniak
Odkąd 150 lat temu na kolonialnym Cejlonie zaczęto sadzić herbaciane krzewy, przy ich uprawie pracują sprowadzone z Indii tamilskie rodziny. Coraz więcej pracowników, którzy od pokoleń pracują na plantacjach, ucieka z nich do miast.
Każdy gość daje dziewczynie swoje błogosławieństwo i zostawia skromny prezent.Tomasz Augustyniak Każdy gość daje dziewczynie swoje błogosławieństwo i zostawia skromny prezent.

Lakśika po raz pierwszy założy dziś sari. I to nie jedno, bo zgodnie ze starym tamilskim zwyczajem podczas ceremonii będzie musiała zmienić strój kilka razy. Pozwoli posmarować sobie twarz pastą z liści neem i polewać się wodą z kurkumą, a później czeka ją cierpliwe pozowanie do dziesiątek pamiątkowych fotografii. Każdy z gości da jej swoje błogosławieństwo i zostawi skromny prezent.

Jedwabne sari, które dostała, wolno założyć tylko dojrzałej kobiecie, a Lakśika właśnie się nią stała.

Polityka 10.2018 (3151) z dnia 06.03.2018; Na własne oczy; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Tamil ma dość herbaty"

Warte przeczytania

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015