Świat

Polska wydala czterech rosyjskich dyplomatów. Słuszny gest

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz Tymon Markowski/MSZ / Flickr CC by 2.0
Sam zastosowany środek, choć przykry, nie jest dotkliwy w takim stopniu, w jakim mogłyby być ewentualne dodatkowe sankcje przeciwko Federacji Rosyjskiej.

Na znak solidarności z Wielką Brytanią Polska dołącza do państw UE, które schładzają stosunki dyplomatyczne z Rosją. Minister spraw zagranicznych podał do wiadomości mediów, że czterech dyplomatów rosyjskich pracujących w RP zostało uznanych za osoby niepożądane. Mają opuścić Polskę do 3 kwietnia.

Jacek Czaputowicz dał do zrozumienia, że chodzi o współpracowników rosyjskich służb wywiadowczych. Jednocześnie zaznaczył, że wydalenie nie ma bezpośredniego związku z zatrzymaniem przez polski kontrwywiad pracownika jednego z ministerstw gospodarczych RP. Minister nie podał ani nazwisk czy funkcji rosyjskich dyplomatów, ani konkretnych powodów, dlaczego ekspulsja dotyczy akurat tej czwórki. Jego wypowiedź podczas briefingu była bardzo powściągliwa.

Reakcja Polski na sprawę otrucia Siergieja Skripala

Sam zastosowany środek, choć przykry, nie jest dotkliwy w takim stopniu, w jakim mogłyby być ewentualne dodatkowe sankcje przeciwko Federacji Rosyjskiej. Wygląda na to, że Czaputowicz nie chciał nadać sprawie wydaleń wymowy konfrontacyjnej. Być może uznał, że stosunki z Rosją są już dostatecznie złe, by je jeszcze pogarszać.

Sam gest solidarności z Wielką Brytanią jest słuszny moralnie i politycznie. Polskie interesy nakazują współdziałanie z państwami UE i NATO, szczególnie w sytuacji, gdy obecna polityka Kremla obliczona jest na destabilizację wspólnoty Zachodu. Nie szkodzi, że nie wszystkie państwa unijne, na przykład Bułgaria, były gotowe do podobnych gestów solidarności. Ważne, że spora grupa, w tym Francja i Niemcy, zajęła podobne stanowisko.

Londyn uważa, że za niedawnym atakiem w Salisbury stoją służby specjalne Rosji działające na rozkaz prezydenta Putina. Moskwa zaprzecza i kontratakuje, sugerując, że atak jest prowokacją służb brytyjskich. Taktyka rosyjska jest obliczona, jak zwykle, na przeczekanie kryzysu. Ale zmiana kremlowskiej geostrategii nie wchodzi w grę. W tej sytuacji w interesie UE, w tym Polski, leży budowa koalicji chętnych do powstrzymania ingerencyjnej polityki rosyjskiej.

Czytaj także: Trwa chłodna wojna wypowiedziana przez Putina Zachodowi

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Demonstrancie, pokaż twarz!

Zakazy zakrywania twarzy podczas demonstracji mnożą się nie tylko w państwach autokratycznych, ale też na Zachodzie. Czy możliwa jest demokracja bez anonimowości?

Jędrzej Winiecki
15.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną