Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Flirciarz Łukaszenka

Czy Białorusinom zamarzy się niezależność?

Łukaszenka nauczył się lawirować między Rosją a UE, ciche dni z jednymi balansuje poprawą stosunków z drugimi. Na fot. z Władimirem Putinem. Łukaszenka nauczył się lawirować między Rosją a UE, ciche dni z jednymi balansuje poprawą stosunków z drugimi. Na fot. z Władimirem Putinem. Alexei Druzhinin/RIA Novosti/Reuters / Forum
Kreml zaczyna się obawiać, że z Białorusią coś może pójść nie tak w razie ustąpienia Łukaszenki. Na przykład Białorusinom może zamarzyć się niezależność.
Łukaszenka od lat poszukuje wsparcia daleko poza Europą.Mikhail Metzel/TASS/Forum Łukaszenka od lat poszukuje wsparcia daleko poza Europą.

Niebawem Rosja wchłonie Białoruś. To przewidywania z książki „Świat w XXI w.”, przygotowanej przez ekspertów z MGIMO, uczelni kształcącej rosyjskich dyplomatów. Na setkach stron naukowcy szkicują bliską przyszłość najważniejszych dla Rosji regionów i państw. Zdaniem autorów Rosja na Białorusi musi przypilnować swoich interesów. Jeśli tamtejszy prezydent Alaksandr Łukaszenka miałby zdać władzę, to następca musi być prorosyjski. Wówczas integracja z Rosją postępowałaby na tyle intensywnie, że mniej więcej w połowie wieku aneksja wyda się po prostu naturalna.

Jest i plan B, na wypadek gdyby nielojalny okazał się sam Łukaszenka, próbując np. jakichś numerów z białoruskim nacjonalizmem. Albo gdyby pojawiły się na Białorusi siły niezależne, prozachodnie, niechętne Rosji. Wtedy trzeba użyć siły, choćby w przećwiczonym wariancie krymskim. Dla Rosji oznaczałoby to przesunięcie granicy na zachód i powrót do imperializmu. Dla Polski, państw bałtyckich i reszty NATO będzie to ostatni dzwonek alarmowy.

Ogłoszoną w internecie publikację wytropili niezależni dziennikarze białoruscy, zrobił się skandal. MGIMO szybko ją usunął i doprecyzował, że to tylko prywatne poglądy autorów, żadne oficjalne stanowisko państwa rosyjskiego. Niemniej eksperci zwracają uwagę, że przecież nie chodzi o fundację założoną przez grupkę radykalnych Wielkorusów, kamuflujących się za szyldem instytutu naukowego. – Jak widać, wśród rosyjskich elit, w bezpośrednim otoczeniu władz, krąży pogląd o nielojalności prezydenta Łukaszenki i konieczności ukrócenia prób wybijania się Białorusi na niepodległość – mówi Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich. – Nie wiemy, kiedy ewentualnie przeważy i czy nie zdopinguje Rosji do wymuszenia posłuszeństwa.

Grunt jest przygotowywany.

Polityka 39.2018 (3179) z dnia 25.09.2018; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Flirciarz Łukaszenka"
Reklama