Świat

W Indiach toczy się spór o najwyższy posąg świata

W zapomnianym zaułku Gudżaratu odsłonięto gigantyczną figurę Sardar Vallabhbhai Patela, jednego z bohaterów ruchu niepodległościowego sprzed stu lat. W zapomnianym zaułku Gudżaratu odsłonięto gigantyczną figurę Sardar Vallabhbhai Patela, jednego z bohaterów ruchu niepodległościowego sprzed stu lat. Amit Dave/Reuters / Forum
W Indiach odsłonięto najwyższy posąg świata. Wysoka na 182 m Statua Jedności natychmiast podzieliła Hindusów i wywołała protesty. Bo z jednością wydaje się mieć niewiele wspólnego.

W zapomnianym zaułku Gudżaratu, prężnego gospodarczo stanu u wybrzeża Morza Arabskiego, gdzie swą karierę polityczną rozpoczynał obecny premier Narendra Modi, odsłonięto gigantyczną figurę Sardar Vallabhbhai Patela – jednego z bohaterów ruchu niepodległościowego sprzed stu lat. Ceremonię uświetniły fajerwerki i śmigłowce, z których na figurę szerzej nieznanego bohatera (pytani o liderów ruchu niepodległościowego ludzie wciąż wymieniają raczej Mahatmę Gandhiego, premiera Jawaharlal Nehru czy lidera muzułmanów Muhhameda Alego Jinnaha) sypały się płatki kwiatów.

Naród hinduski czy indyjski

Premier Modi, który lubi polityczne widowiska (jak defilada wojskowa, którą raczył prezydenta Obamę, czy narodowy dzień jogi, gdy na błoniach w New Delhi ćwiczył z setkami joginów), uznał pomnik za „odpowiedź wobec wszystkich, którzy kwestionują istnienie wolnych Indii”. To intrygujące, jako że nie ma we współczesnym świecie żadnych znaczących grup czy środowisk, które podawałyby istnienie najludniejszej demokracji świata w wątpliwość, a od 2008 r. w Indiach nie doszło do żadnego istotnego zamachu terrorystycznego.

Oświadczenie premiera i sam pomnik honorujący hinduistycznego bohatera wymierzone są w muzułmańską mniejszość (172 mln ludzi, czyli 14 proc. społeczeństwa). Modi od dojścia do władzy w 2014 r. dąży do ustanowienia „narodu hinduskiego”, a nie indyjskiego – jak chcieli socjalistyczni i areligijni przywódcy w początkach niepodległego kraju. Premier lansuje wizję jedności rozumianej zgodnie z interesami dominującej populacji hindusów i to pod jego rządami narasta atmosfera nietolerancji i napięć między wyznawcami hinduizmu i islamu. Jej symbolem stały się lincze i samosądy wobec rzeźników sprawiających krowie mięso – dla wyznawców hinduizmu święte, dla muzułmanów stanowiące element codziennej diety.

Czytaj także: Indyjski Sąd Najwyższy zdekryminalizował stosunki pozamałżeńskie

Kim jest postać z posągu

Statua Patela ma 182 m wysokości i tym samym przerosła drugą najwyższą na świecie pomnikową konstrukcję: 128-metrową Wiosenną Świątynię Buddy w Chinach. Figurę wykonano z żelaza. Pomnik jest dwukrotnie wyższy niż nowojorska Statua Wolności.
Jej bohater Vallabhbhai Patel to postać relatywnie mało w Indiach pamiętana, w ostatnich latach przywrócona i wykorzystywana przez grupy skrajnie prawicowe.

Patel urodził się w 1875 r. w wiosce Nadiad w Gudżaracie i miał przydomek „Człowieka z żelaza” ze względu na polityczną determinację i wytrwałość. Był umiarkowanym działaczem indyjskiej prawicy, pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych w pierwszym niepodległym rządzie utworzonym przez Nehru. Jednym z najważniejszych dokonań Patela było zintegrowanie blisko 600 niezależnych księstw ze strukturą demokratycznych Indii i zapewnienie przez to stabilności nowego, kruchego jeszcze państwa. Brytyjczycy pozostawili książętom prawo wyboru – mogli włączyć swe ziemie do nowych Indii, Pakistanu lub pozostać niepodległymi. Patel prowadził wielkie wysiłki negocjacyjne, by nakłonić lokalnych władców do integracji z Indiami. Nakłonił wszystkich poza księciem Dżammu i Kaszmiru, prowincji do dziś podzielonej i stanowiącej punkt zapalny w relacjach z Pakistanem.

Patel przez lata blisko współpracował z Mahatmą Gandhim i znajdował się pod wpływem jego pacyfistycznych idei. Wykształcony w Wielkiej Brytanii, wrócił do Indii i zaangażował się w ruch non-cooperation, czyli bojkotowania brytyjskich produktów, usług i prawa ustanowionego przez kolonialistów. Organizował protesty rolnicze i z tego czasu pochodzi nadany mu honorowy tytuł „Sardar” przyznawany ludziom szlachetnym i cieszącym się szczególnym autorytetem. Patel był także kluczowym twórcą zrębów indyjskiej policji i administracji państwowej, członkiem zgromadzeń stanowych. Zmarł w 1950 r., ledwie trzy lata po uzyskaniu przez Indie niepodległości i dwa lata przed uchwaleniem konstytucji.

Czytaj także: Indie – ofensywa młodości

Początek kampanii wyborczej

Patel spędził 80 lat w zatłoczonym panteonie liderów ruchu niepodległościowego, a ostatnio przypomnieli sobie o nim działacze indyjskiej prawicy wyznający ideologię hindutwy – walki o hinduskość rozumianą jako dominację i swoistą czystość poglądową Indii – słynących dotąd z pokojowego godzenia różnic etnicznych i religijnych. Ideolodzy prawicowi interpretują sukcesy Patela we włączaniu księstw do struktur Republiki Indii jako dowód na jego hinduistyczne przekonania. To paradoks, bo Patel po zamordowaniu Gandhiego przez skrajnego nacjonalistę hinduskiego z determinacją zwalczał przejawy takich radykalnych poglądów.

Wygląda na to, że w Indiach rozpoczyna się właśnie kampania wyborcza – w maju 2019 r. odbędą się wybory parlamentarne i Indyjska Partia Ludowa pod wodzą Modiego walczyć będzie o ponowne zwycięstwo. Rośnie więc potrzeba spektakularnych gestów i tworzenia nowych faktów kulturowych.

Hinduscy nacjonaliści stawiają wiele nowych pomników, przemianowują ulice, nadając im nazwiska prawicowych bohaterów, i wykonują szereg innych gestów mających przesłonić faktyczny, a więc głęboko zróżnicowany społecznie profil indyjskiego państwa i narodu.

Wynoszenie na piedestał Patela ma jeden cel – przesłonić dorobek Jawaharlala Nehru, który rozpoznawał ogromne zagrożenie ze strony skrajnych postaw hindusów i muzułmanów, a jako państwowiec oparł konstrukcję niepodległych Indii na modelu zrównoważonym, wręcz radykalnie świeckim.

Zobacz także: Indyjski system kastowy

Indyjska Statua Jedności

Choć w spektakularnym widowisku odsłonięcia pomnika Patela (obok powstało muzeum i ogród, mają przyjmować 15 tys. turystów miesięcznie) udział wzięły tysiące ludzi, to wbrew nazwie – pomnik nazwano Statuą Jedności – budowla natychmiast wywołała kontrowersje.

Mieszkańcy okolicznych wsi, zamieszkanych przez chronione prawem społeczności plemienne, protestują, ponieważ nie otrzymali odszkodowań za ziemię odebraną im pod budowę pomnika. Szefowie 22 wiosek wystosowali list, w którym poprosili premiera, by nie uczestniczył w inauguracji pomnika i muzeum. Pisali w nim, że lokalne społeczności są wykorzystywane przez kolejne rządy i aktualnie sprawująca władzę Indyjska Partia Ludowa tę złą tradycję kontynuuje wbrew lubianym przez premiera hasłom o niesieniu szans i perspektyw rozwoju dla wszystkich w Indiach.

Pomnik Patela nie będzie zresztą zbyt długo najwyższy, ponieważ w Bombaju już rośnie mu konkurencja. Aż 212 m liczyć będzie figura innego prawicowego bóstwa – XVII-wiecznego wojownika z rodu Marathów Chhatrapati Shivajiego, którego imieniem nazwano już m.in. bombajskie lotnisko oraz dworzec kolejowy, uporczywie jednak nazywany przez miejscowych po prostu „dworcem Viktorii” od brytyjskiej królowej, za panowania i ku chwale której został postawiony.

Czytaj więcej: Śmierć w rynsztoku. Oni wykonują najniebezpieczniejszy zawód w Indiach

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną