Iran a europejska zależność od USA
Sankcje USA na Iran przynoszą poważne konsekwencje w Europie
W Iranie przestaną działać bankomaty, a firmy zagraniczne nie będą mogły dokonywać transakcji handlowych, korzystając z przelewów bankowych. Po zniesieniu sankcji w 2015 r. w wyniku wynegocjowanego przez administrację Baracka Obamy porozumienia o ograniczeniu programu nuklearnego Iran powoli wracał do światowej gospodarki. Handel Polski z Iranem wzrósł np. sześciokrotnie, PGNiG planowało poważne inwestycje w tym kraju, który miał być też źródłem dostaw skroplonego gazu do portu w Świnoujściu.
W maju administracja Donalda Trumpa ogłosiła wystąpienie USA z porozumienia z Iranem, a 4 listopada nałożyła na niego i handlujące z nim firmy drakońskie sankcje. W efekcie firmy pozostające w stosunkach handlowych z Iranem mogą się spodziewać, że rynek amerykański będzie dla nich zamknięty, a prezesi tych firm zostaną poddani personalnym sankcjom, włącznie z zakazem wjazdu do Stanów.
Porozumienie z Iranem z 2015 r. było wynegocjowane w formule 5+1, obejmującej pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ: USA, Rosję, Chiny, Wielką Brytanię, Francję oraz dodane do tej grupy Niemcy. Poza USA żaden inny członek tej grupy nie zerwał porozumienia, wręcz przeciwnie, wszyscy zadeklarowali kontynuację umowy. Unia Europejska i większość jej państw członkowskich – w tym Wielka Brytania, Francja i Niemcy – otwarcie skrytykowały decyzję Trumpa, oświadczając, że porozumienie pozostaje w mocy, i zachęcając Iran do respektowania go.