Wojsko robi politykę

Ameryka generałów
W Wenezueli i kilku innych krajach Ameryki Łacińskiej wojsko znów staje się arbitrem w rozstrzyganiu konfliktów politycznych. To tradycja i zmora regionu.
Wenezuela jest dziś najmocniejszym przykładem polityzacji wojska w Ameryce Łacińskiej.
Manaure Quintero/Reuters/Forum

Wenezuela jest dziś najmocniejszym przykładem polityzacji wojska w Ameryce Łacińskiej.

Najgorętszy konflikt, w którym bardzo wiele zależy od wojskowych, rozgrywa się obecnie w Wenezueli. Dwóch prezydentów i dwa parlamenty (!) – takie jest dzisiaj status quo – zabiegają o poparcie armii, która w najbliższych tygodniach może przesądzić, kto będzie zwycięzcą tego sporu.

Samozwańczy prezydent i zarazem przewodniczący jednego z dwóch wenezuelskich parlamentów Juan Guaidó wydał wojskowym – symboliczny raczej – rozkaz, żeby w czasie ulicznych manifestacji nie ważyli się strzelać do współobywateli.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj