Świat

Adwokat jak marzenie

Nowy prokurator Trumpa

William Barr William Barr Win McNamee / Getty Images

Trzy miesiące – tyle czasu zajęły prezydentowi Trumpowi poszukiwania nowego prokuratora generalnego, po tym jak jesienią zdymisjonował Jeffa Sessionsa. Ale chyba się opłaciło. William Barr, jak napisał w niedzielę na Twitterze Trump, „spełnia moje najskrytsze marzenia”. 68-letni prawnik z bogatym doświadczeniem w poprzednich republikańskich administracjach, choć formalnie jest najwyższym prokuratorem broniącym konstytucji USA, według przeciwników Trumpa jest dziś osobistym adwokatem prezydenta.

Polityka 19.2019 (3209) z dnia 07.05.2019; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Adwokat jak marzenie"

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001