Świat

Zimna wojna nowego typu

Terminal kontenerowy w Qingdao, Chiny. Terminal kontenerowy w Qingdao, Chiny. Yu Fangping/Xinhua News / EAST NEWS

Załamały się amerykańsko-chińskie negocjacje handlowe. Trwają więc poszukiwania terminu opisującego kondycję obecnych stosunków, przy czym zarówno Amerykanie, jak i Chińczycy chętnie (i chyba na wyrost) sięgają do zimnowojennych odniesień. W publikacjach prasowych dostrzega się m.in. pewne podobieństwa do atmosfery kryzysu kubańskiego, z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem jako Chruszczowem i z prezydentem Donaldem Trumpem w roli Kennedy’ego. Temu nastrojowi pozwalają się nieść także eksperci.

Skoro Trump podniósł do 25 proc. cła na towary o wartości 200 mld dol., a jego współpracownicy zapowiadają, że wyższymi taryfami niebawem zostanie objęty niemal cały chiński import do USA, jest to dla ekspertów od gospodarki i polityki wskazówka, że spór będzie się nakręcał, potrwa nie miesiące czy lata, ale dekady. Postępowanie Trumpa uzasadnia się potrzebami strategicznymi, widzi się tu – to prosta analogia do amerykańskiej strategii z okresu rywalizacji z ZSRR – doktrynę handlowego powstrzymywania Chin, mającą za zadanie przystrzyc wzrost ich potęgi. Przewidywaniami o zimnej wojnie nowego typu w amerykańskiej telewizji PBS podzielił się prof. Da Wei – wpływowy w Chinach amerykanista nie wyklucza wszechstronnej i tragicznej w skutkach konfrontacji.

Dobrze poinformowany serwis Axios donosi o coraz bardziej jastrzębich postawach elit obu krajów. W Chinach, których władze będą szukały sposobu na jakąś retorsję, sporowi towarzyszy nakręcanie się nacjonalizmu i przekonania o niesprawiedliwym poczynaniu Stanów Zjednoczonych. Tymczasem działania Trumpa wobec Chin popierają obie główne amerykańskie partie. Zaostrzaniu retoryki sprzyja niepewność odnośnie do efektów przyjętej polityki (od wzrostu cen w sklepach po trudności przedsiębiorców), nieprzewidywalność Trumpa – od tygodni oczekiwano raczej kompromisu, a nie zerwania rozmów – oraz kalendarz, bo trwa już kampania przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi, a z oczywistych powodów Chiny będą jednym z jej czołowych motywów.

Polityka 20.2019 (3210) z dnia 14.05.2019; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Reklama