Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Szkoły Borisa Johnsona

Takich jak Johnson przeciętni Brytyjczycy określają mało przyjemnym słowem toff (bogaty snob). Takich jak Johnson przeciętni Brytyjczycy określają mało przyjemnym słowem toff (bogaty snob). Toby Melville/Reuters / Forum
Deser Eton mess, czyli etoński bałagan, to małe bezy, bita śmietana i owoce. Wykształcony w najbardziej elitarnej szkole Europy Boris Johnson, 20. absolwent Eton na Downing Street w historii, obiecuje złote góry, ale wszystko może się skończyć na wielkim bałaganie.
Johnson przekonuje: poczucie wyższości wobec cudzoziemców zawsze stanowiło jedną z najgłębszych cech charakteru narodowego Brytyjczyków.Luke Macgregor/Reuters/Forum Johnson przekonuje: poczucie wyższości wobec cudzoziemców zawsze stanowiło jedną z najgłębszych cech charakteru narodowego Brytyjczyków.

Ruch angielskiej pychy kroczy przez Europę. Nowy premier Wielkiej Brytanii to emanacja elity wykształconej w Eton i Oksfordzie, której Wielka Brytania zawdzięcza swoje największe triumfy, ale i klęski. W tym tę ostatnią – brexit. Do tej elity wybrańców należą były premier David Cameron, potomek króla Wilhelma IV, polityk, który przegrał los kraju, rozpisując pochopnie referendum w czerwcu 2016 r., oraz lider torysowskich muszkieterów brexitu Jacob Rees-Mogg, kuriozalny snob z epoki przedwojnia jeżdżący zabytkowym bentleyem, cudownie teleportowany do początku XXI w., polityk, który kosztem utraty dziesiątek tysięcy miejsc pracy w kraju forsuje wyjście z Unii bez porozumienia (tzw. no deal)…

Ich obu i setki ich kolegów w brytyjskim świecie polityki, prawa, wojska i medycyny łączą wspomnienia z nauki w Eton, miasteczku nad Tamizą w cieniu zamku Windsor. Książę Arthur Wellington, wódz spod Waterloo, gdzie z pomocą Prusaków pokonał Napoleona, obserwując mecz krykieta na boisku w Eton, wygłosił kiedyś ponoć uwagę, która stała się podstawą mitu uzasadniającego pożytki z wyjątkowej elitarności brytyjskiego establishmentu. „To tutaj, na polach Eton, wygrana została bitwa pod Waterloo!” – rzucił słynny mąż stanu, premier w latach 1828–30. To nic, że założona w XV w. szkoła nie była wówczas w posiadaniu pól Eton, a dowództwo marynarki wcale nie pochodziło z elity elit. Nieważne nawet, że Wellington prawdopodobnie niczego takiego nie powiedział. Mit pozostał.

W pupę bici

Szkoła mogła się pochwalić niezwykłymi nazwiskami – w XX w. uczył się tu George Orwell i Ian Fleming, książę Wellington i 19 innych premierów. Elita kształcona od wieków w Eton była równie patriotyczna, co egoistyczna. Nie sposób jej jednak odmówić zaciętości i hartu ducha (w pierwszej wojnie światowej wyginął cały rocznik etończyków, a drugi odniósł ciężkie rany).

Polityka 31.2019 (3221) z dnia 30.07.2019; Świat; s. 46
Reklama