Świat

Odejdźcie!

Libańczycy wyszli na ulice

Protestujący w Libanie mówią o konieczności naprawy państwa. Bejrut, 19 października 2019 r. Protestujący w Libanie mówią o konieczności naprawy państwa. Bejrut, 19 października 2019 r. Mohamed Azakir / Reuters

Libańczycy mają dość swoich przywódców, chcą odejścia całej klasy politycznej. Obywatele od połowy października swoje niezadowolenie setkami tysięcy wyrażali na ulicach, blokowali drogi, ścierali się z siłami bezpieczeństwa, a pod koniec miesiąca dali wyjątkowy w Libanie pokaz jedności. Złapali się za ręce i utworzyli żywy łańcuch biegnący przez cały kraj, przez 170 km między Trypolisem na północy i Tyrem na południu. Posługiwali się przy tym tylko jednym symbolem – flagą państwową z wizerunkiem drzewa cedrowego.

Polityka 44.2019 (3234) z dnia 29.10.2019; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Odejdźcie!"

Warte przeczytania

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Historia słynnego agenta 007

23 filmy, sześciu aktorów użyczających twarzy głównemu bohaterowi, mnóstwo wypitych Martini, rozbitych aut i uwiedzionych kobiet. Filmowy James Bond, od pięciu dekad obecny na ekranach, pobił rekord, do którego nie zbliżyła się żadna inna filmowa seria.

Katarzyna Czajka
02.10.2012