Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Włosi do reszty świata: Mówimy do was z przyszłości

Włoszka w kwarantannie Włoszka w kwarantannie Backgrid / Forum
Film przygotowany przez Włochów, których zaskoczyła pandemia koronawirusa, to lekcja dla świata: zobaczcie, gdzie i wy będziecie za 10 dni, jeśli o siebie odpowiednio nie zadbacie.

Włochy są pierwszym europejskim krajem, który dotkliwie odczuł – i wciąż bardzo odczuwa – skutki pandemii Covid-19. To zarazem pierwsze ognisko koronawirusa i pierwsze państwo na Starym Kontynencie, które zdecydowało się odizolować od świata na czas walki z kryzysem. Liczba zakażonych na Półwyspie przekroczyła już 30 tys. Zmarło ponad 2,5 tys. osób, blisko 2 tys. wyzdrowiało.

Choć dziś Włosi dużo rzadziej wychodzą z domów, śpiewają hymn w oknach i na balkonach, podtrzymują się wzajemnie na duchu, część z nich z początku zlekceważyła zagrożenie. Na przykład Olmo Parenti, twórca krótkiego filmu dokumentalnego z Włoch poddanych zbiorowej kwarantannie (do obejrzenia niżej). „Razem z przyjaciółmi śmialiśmy się z osób, które twierdziły, że wirus to poważna sprawa” – mówi magazynowi „The Atlantic”. Chwilę później obudził się już w innej rzeczywistości: w kraju zamkniętych granic, opustoszałych ulic, bez turystów.

Czytaj też: Hiszpanii grozi włoski scenariusz. Kryzys się pogłębia

Przykład włoski jest dziś podawany właściwie jako antywzór postępowania w sytuacji kryzysowej. Olmo Parenti z niepokojem obserwuje lekkoduchostwo europejskich sąsiadów, zwłaszcza Brytyjczyków. Stąd pomysł na film, który ma być dokumentem, ale i sygnałem ostrzegawczym dla reszty świata. Bohaterowie mówią zagrożonym lub potencjalnie zagrożonym: zobaczcie, jesteśmy tu, gdzie wy będziecie za 10 dni. Nas też śmieszyli ludzie w maskach i panikarze. Też myśleliśmy, że to bzdury, nie poważne zagrożenie. „Najgorszy scenariusz? – pyta retorycznie jedna z bohaterek. – Właśnie się wydarza”. „To nie jest bezzasadny pesymizm” – dodaje ktoś inny.

Włosi podpowiadają widzom z całego świata, że lepiej uczyć się na ich błędach niż na własnych.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną