Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Epidemia chaosu

Ile państw, tyle strategii przetrwania

Włochy, w których jest najwięcej europejskich zachorowań, dla wielu państw są punktem odniesienia w walce z koronawirusem. Mediolan, plac Duomo. Włochy, w których jest najwięcej europejskich zachorowań, dla wielu państw są punktem odniesienia w walce z koronawirusem. Mediolan, plac Duomo. Stefania D’Alessandro / Getty Images
Przy okazji każdego wielkiego kryzysu ludzie znów liczą na państwo – że zapewni im bezpieczeństwo i przywróci normalność. Ale państwo robi tylko tyle, ile musi. I ile zniosą wyborcy.
Paryskie metro w czasach koronawirusa.Marta Darowska/REPORTER/EAST NEWS Paryskie metro w czasach koronawirusa.

Ogarnęła nas mania liczb. Jakby to były jakieś mecze piłkarskie (akurat wszystkie odwołano z wiadomego powodu). Strona internetowa zbierająca globalne „wyniki” przeżywa oblężenie – jeszcze trochę i pojawią się na niej reklamy, a może i zakłady. Liczba zachorowań, liczba zgonów – każda okrągła jest okazją do refleksji i dalekosiężnych wniosków. Do tego jest jeszcze medalowa klasyfikacja współczucia, kluczowe dzienne przyrosty i krzywe we wszystkich odmianach, w tym te przerażające (ekscytujące?), z dziobem zadartym w nieprzeniknioną przyszłość.

Nasze państwa, wyposażone w szkiełko i oko, reagują na wszystkie te „wyniki” kolejnymi sugestiami, zaleceniami, nakazami, a w końcu karami. Wyglądają na technokratyczne i skuteczne, dając nam poczucie panowania nad sytuacją, wyznaczają wirusowi termin odejścia za dwa, trzy, czternaście tygodni.

Polityka 13.2020 (3254) z dnia 24.03.2020; Świat; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Epidemia chaosu"
Reklama