Świat

Gra o Sąd Najwyższy

Przepisy o wyborze I Prezesa SN są sprzeczne z konstytucją i prawem unijnym, które także opiera się na zasadzie niezależności władzy sądowniczej. Przepisy o wyborze I Prezesa SN są sprzeczne z konstytucją i prawem unijnym, które także opiera się na zasadzie niezależności władzy sądowniczej. Andrzej Hulimka / Reporter

Duma i upokorzenie – tak można streścić krótką karierę dr. Kamila Zaradkiewicza na funkcji prezydenckiego „komisarza” w Sądzie Najwyższym. Miał doprowadzić do wyboru kandydatów na I Prezesa SN, ale poległ w wojnie na procedury wytoczonej mu przez „starych” sędziów. Teraz, mając ten sam – ogólnikowy i niepełny – regulamin wybierania, walkę o wyłonienie pięciu kandydatów na I Prezesa SN będzie toczyć nowy prezydencki „komisarz” Aleksander Stępkowski.

Polityka 21.2020 (3262) z dnia 19.05.2020; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8

Warte przeczytania

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Niespotykanie niewidoczny człowiek. Minister Kościński

Tadeusz Kościński przyjął tekę ministra finansów, ale się nie cieszy. Nominacji nie zawdzięcza swoim kompetencjom, ale temu, że już w 2015 r. znalazł się w drużynie Morawieckiego. Teraz musi znaleźć pieniądze na wydatki projektowane na Nowogrodzkiej.

Joanna Solska
26.11.2019