Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Wojna o koniec świata

GÓRSKI KARABACH: Zapiski ze spalonej ziemi

Armeńska artyleria w pobliżu granicy Górskiego Karabachu. Armeńska artyleria w pobliżu granicy Górskiego Karabachu. Reuters / Forum
Górski Karabach to jednocześnie ziemia niczyja i wszystkich. Przede mną kilometry apokaliptycznej spalonej ziemi.
Lech Mazurczyk/Polityka

Kilka dni temu obie strony znów zbrojnego konfliktu odrzuciły międzynarodowe apele o zawieszenie broni. Odrzuciła je nawet niedwuznacznie wspierająca Azerów Turcja, która sprowadza w rejon konfliktu syryjskich najemników i nawet sama strzela do ormiańskich samolotów. Od początku starć w Karabachu – najbardziej krwawych od dekad – po obu stronach zginęło już ponad stu ludzi.

Ale tak naprawdę są dwa Karabachy: Nizinny i Górski. W Nizinnym żyją Azerowie, w Górskim – Ormianie. Od azerskiej strony wjazdu do Górskiego Karabachu nie ma. No, chyba że czołgami, jak obecnie wjeżdża azerskie wojsko z błogosławieństwem Turcji. Górskie parapaństwo, które oderwało się od muzułmańskiego Azerbejdżanu i ogłosiło się Republiką Arcah, według prawa międzynarodowego nadal do niego należy. Żeby sprawa była jeszcze bardziej skomplikowana, Karabachu nie uznaje nawet sama Armenia.

W Karabachu walutą jest armeński dram, a karabascy Ormianie mają armeńskie paszporty. Karabach, owszem, wydaje własne, ale respektowane są wyłącznie na terytorium innych poradzieckich parapaństw: Naddniestrza, Osetii Południowej i Abchazji. Ministerstwo finansów Republiki Arcah wypuszcza również karabaskie dramy, które teoretycznie równe są pod względem wartości dramowi armeńskiemu, ale trudno je w Karabachu znaleźć: to w zasadzie waluta kolekcjonerska.

Do obrony Karabachu zaciągają się często Ormianie z głębi kraju, a karabascy politycy dochodzą w Armenii do najwyższych godności. Robert Koczarian na przykład był pierwszym prezydentem Karabachu, zanim został kolejno premierem i prezydentem Armenii. Odsunięty niedawno od władzy Serż Sarkizjan pochodził ze stolicy Arcahu – Stepanakertu. Politycy i biznesmeni stamtąd, zwani klanem karabaskim, to jedna z najbardziej wpływowych grup w Armenii.

Polityka 41.2020 (3282) z dnia 06.10.2020; Świat; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna o koniec świata"
Reklama