Świat

Wojna o koniec świata

GÓRSKI KARABACH: Zapiski ze spalonej ziemi

Armeńska artyleria w pobliżu granicy Górskiego Karabachu. Armeńska artyleria w pobliżu granicy Górskiego Karabachu. Reuters / Forum
Górski Karabach to jednocześnie ziemia niczyja i wszystkich. Przede mną kilometry apokaliptycznej spalonej ziemi.
Lech Mazurczyk/Polityka

Kilka dni temu obie strony znów zbrojnego konfliktu odrzuciły międzynarodowe apele o zawieszenie broni. Odrzuciła je nawet niedwuznacznie wspierająca Azerów Turcja, która sprowadza w rejon konfliktu syryjskich najemników i nawet sama strzela do ormiańskich samolotów. Od początku starć w Karabachu – najbardziej krwawych od dekad – po obu stronach zginęło już ponad stu ludzi.

Ale tak naprawdę są dwa Karabachy: Nizinny i Górski. W Nizinnym żyją Azerowie, w Górskim – Ormianie.

Polityka 41.2020 (3282) z dnia 06.10.2020; Świat; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna o koniec świata"

Warte przeczytania

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016