Świat

Hiszpania w stanie wyjątkowym. Lekarze strajkują

Protest lekarzy przed siedzibą parlamentu w Madrycie, 27 października 2020 r. Protest lekarzy przed siedzibą parlamentu w Madrycie, 27 października 2020 r. Sergio Perez / Reuters / Forum
Hiszpańscy lekarze strajkują pierwszy raz od 25 lat – z powodu kontrowersyjnych decyzji rządu. Tymczasem łączna liczba przypadków koronawirusa przekroczyła w tym kraju już milion.

Na Półwyspie Iberyjskim nikt już nie wraca do statystyk z wiosny. Nie dlatego, że o tamtej traumie zapomniano. Wręcz przeciwnie, pamięć o pustych ulicach pilnowanych przez wojsko jest wciąż żywa. Rzeczywistość ostatnich dni znacznie przerasta jednak stan z marca i kwietnia. 22 października w Hiszpanii zanotowano 20 986 nowych przypadków koronawirusa – ponad dwa razy więcej niż rekordowego 26 marca. W ostatnich dwóch tygodniach ok. 200 tys. testów na covid-19 dało pozytywny wynik.

Ubiegły tydzień był ważny też z innego powodu: łączna liczba zakażonych przekroczyła milion. Hiszpania jest jednym z zaledwie ośmiu krajów na świecie, które minęły tę barierę – pod względem całkowitej liczby zachorowań zajmuje szóste miejsce globalnie i trzecie w Europie, po Rosji i Francji. Szybko rośnie też liczba zgonów. Od poniedziałku z powodu covid-19 życie straciło 267 osób. To wciąż znacznie mniej niż wiosną, gdy dziennie umierało nawet 900 chorych, ale tempo niepokoi już lekarzy i władze.

Czytaj też: Druga fala pandemii jest już w całej Hiszpanii

W Hiszpanii zaczyna brakować personelu

Wracają też obawy o wydolność służby zdrowia. Hospitalizowanych z powodu koronawirusa jest w tej chwili ok. 16,5 tys. osób, a te w poważnym stanie zajmują jedną czwartą łóżek na intensywnej terapii. W wielu regionach zaczyna brakować personelu. Najgorzej pod względem dostępności łóżek, respiratorów i opieki medycznej wypadają La Rioja, Navarra, Kastylia i León oraz Aragonia. Niewiele lepiej jest w Madrycie, który kontrowersyjną decyzją rządu został odizolowany od reszty kraju dwa tygodnie temu, oraz w Kraju Basków, który właśnie notuje najwyższe statystyki od początku pandemii. Nieco stabilniejsza jest sytuacja na Balearach i Wyspach Kanaryjskich, gdzie lokalne władze zareagowały wcześniej.

Coraz więcej przypadków wymagających hospitalizacji, choroby i kwarantanny personelu zmusiły rząd Pedro Sáncheza do niepopularnych działań. Żeby szpitale się nie zablokowały, a pacjentów miał kto leczyć, władze złagodziły regulacje dotyczące uprawnień medycznych. Do zabiegów czy zadań wymagających specjalizacji dopuszczono rezydentów. Dodatkowo rząd dał sobie prawo do relokowania medyków między szpitalami. Te decyzje, połączone z niskimi wynagrodzeniami i trudnymi warunkami pracy, spowodowały, że lekarze wyszli na ulice w proteście – pierwszy raz od 1995 r.

Czytaj też: Cały świat zalewa nowa fala pandemii. Dlaczego omija Chiny?

Strajkują hiszpańscy lekarze

Według informacji Hiszpańskiej Centrali Medycznych Związków Zawodowych CESM, cytowanych przez dziennik „El Pais”, udział w strajku, polegającym na odejściu od łóżek pacjentów i opuszczeniu placówek, wzięło ok. 85 proc. hiszpańskich medyków – łącznie ponad 200 tys. osób. Domagają się podwyżek, zaopatrzenia, a przede wszystkim regularnego dialogu z władzami. Przedstawiciele CESM alarmują, że decyzje o przymusowej relokacji lekarzy i poszerzeniu uprawnień rezydentów nie były z nimi konsultowane. Co więcej, ich zdaniem działania rządu narażają zdrowie i życie pacjentów, nie tylko tych z koronawirusem. Zapowiadają, że będą protestować dalej – przynajmniej raz w miesiącu, zawsze we wtorki, dopóki nie uda się nawiązać kontaktu z rządem i ustalić wspólnej strategii.

Sánchez próbuje gasić pożar, ale dość nieudolnie. Nastrojów z pewnością nie złagodzi najnowszy skandal z udziałem ministra zdrowia Salvadora Illy. Polityk został sfotografowany w poniedziałek podczas luksusowej gali w jednym z madryckich hoteli. Tego samego dnia liczba nowych przypadków infekcji przekroczyła 17 tys.

Czytaj też: Isabel Díaz Ayuso – antycovidowa prezydent Madrytu

Godzina policyjna i stan wyjątkowy do maja

Aby skoordynować walkę z wirusem, rząd wprowadził stan wyjątkowy. Wszędzie poza Wyspami Kanaryjskimi od 23 do 6 obowiązuje godzina policyjna. Rządowy dekret pozwala władzom regionalnym na zaostrzanie reżimu sanitarnego bez zgody Madrytu: mogą same zmieniać zakres godziny policyjnej, wprowadzać częściowy lub całkowity lockdown oraz nakładać ograniczenia w przemieszczaniu się między prowincjami. Zgromadzenia osób niemieszkających w jednym domu również ograniczono – na razie do sześciu osób.

Sánchez poinformował już, że choć stan wyjątkowy wprowadzono na 15 dni, będzie chciał przedłużyć go aż do maja. Spadła na niego za to krytyka ze strony opozycji, zwłaszcza ultraprawicowej partii VOX. Jej koronasceptyczny lider Santiago Abascal oskarża rząd o łamanie praw obywatelskich, przekonując, że odpowiedź na zarazę jest w Hiszpanii chaotyczna, a restrykcje naruszają wolności konstytucyjne.

Wtóruje mu Pablo Casado, lider Partii Ludowej, największego ugrupowania opozycyjnego. On z kolei nazywa Sáncheza „premierem z papieru” i „przywódcą bezprawia”. Rząd i ludowcy spierają się też o Madryt. Miasto stołeczne i otaczający je region są kontrolowane przez samorządowców z opozycji. Kiedy nie udało im się zablokować decyzji Sáncheza o kordonie sanitarnym wokół Madrytu, jego mieszkańców nazwali „więźniami opresyjnego rządu”.

Mimo to chybotliwy gabinet lewicy wciąż trzyma się u władzy. Trudno przewidzieć, jak długo – sam premier przyznaje, że Hiszpanię czekają ciężkie dni, a sytuacja w gospodarce i służbie zdrowia jest najgorsza od pół wieku. Opozycja już teraz buduje na tym kapitał. Nawet jeśli Sánchez przeprowadzi kraj przez pandemię, z jego własnym rządem to się może nie udać.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną