Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Zaćmienie

USA: Teksańska masakra

Przerwom w dostawach prądu w Teksasie, które miejscami trwały ponad cztery dni, towarzyszył astronomiczny skok cen energii. Przerwom w dostawach prądu w Teksasie, które miejscami trwały ponad cztery dni, towarzyszył astronomiczny skok cen energii. Joe Raedle / Getty Images
Ten południowy stan USA najpierw zamarzł, potem stracił prąd, a teraz być może zbankrutuje – oszczędzanie na infrastrukturze może być szalenie drogie.
Wobec braku prądu i ogrzewania Teksańczycy ratowali się, jak mogli. Austin, 18 lutego 2021 r.Tamir Kalifa/The New York Times Agency/EAST NEWS Wobec braku prądu i ogrzewania Teksańczycy ratowali się, jak mogli. Austin, 18 lutego 2021 r.

Gdyby Teksas był osobnym państwem, co się marzy wielu kowbojom, to z PKB powyżej 1,7 bln dol. – trzykrotnie większym niż Polski – zmieściłby się w pierwszej dziesiątce świata. Zatem gdy miliony Teksańczyków w połowie lutego przez pięć dni marzły po ciemku, bez dostępu do wody pitnej, trudno nie uznać tego za sensację.

Dwie fale mrozu i śnieżyc, jakie nawiedziły stan w odstępie dwóch dni, sparaliżowały sieć energetyczną. Ponad 5 mln gospodarstw domowych i tysiące przedsiębiorstw straciło elektryczność, która w Teksasie stanowi główne źródło ogrzewania. Zamarznięte linie przesyłowe gazu, awarie mechaniczne sprzętu, pękające rury. Zamarzły nie tylko turbiny wiatrowe, ale też platformy naftowe i składy węgla. Trzeba było zamknąć jeden z reaktorów nuklearnych, bo niska temperatura skutkowała awarią pomp dostarczających mu wodę.

Tragedia kosztowała, wedle wstępnych szacunków, życie co najmniej kilkudziesięciu osób. Ile umarło nie z powodu hipotermii, ale dlatego, że nie dotarła pomoc albo niemożliwy był zabieg – długo jeszcze nie będzie wiadomo. Wiadomo natomiast, że 15 mln osób stało na mrozie w kolejkach po wodę pitną – nawet tam, gdzie rury nie popękały, nie działały pompy, a zmniejszone ciśnienie wody pozwala na rozwój groźnych dla zdrowia ludzkiego bakterii.

Rachunek za energię

Gubernator Teksasu Greg Abbott, covidowy „sceptyk”, w wywiadzie dla Fox News winę zrzucił na odnawialne źródła energii. „Widać, że Nowy Zielony Ład [program ekologicznej transformacji gospodarki – red.] byłby śmiertelnym rozwiązaniem dla Stanów Zjednoczonych”. Dziś 46 proc. energii elektrycznej w Teksasie pochodzi z gazu, 23 proc. z wiatru, 2 proc. przypada na energię słoneczną. Przy czym turbiny wiatrowe instalowane są w wielu miejscach znacznie chłodniejszych niż Teksas, choćby w Kanadzie i Szwecji i nie zamarzają masowo, bo są na mrozy przygotowane.

Polityka 10.2021 (3302) z dnia 02.03.2021; Świat; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Zaćmienie"
Reklama