Świat

Kryzys w Jordanii. Kto spiskuje na królewskim dworze?

Książę Hamza z pierwszą żoną, księżniczką Nur. Zdjęcie z 2004 r. Książę Hamza z pierwszą żoną, księżniczką Nur. Zdjęcie z 2004 r. Hussein Malla / AP / EAST NEWS
Czy książę Hamza chciał obalić króla Jordanii i wydrzeć koronę z rąk przyrodniemu bratu? Królestwo Haszymidzkie przeżywa największy kryzys od lat.

Jordania dawno już nie lądowała na czołówkach światowych serwisów. Stosunkowo stabilna monarchia cieszy się na Bliskim Wschodzie dobrą reputacją i nie daje prasie pożywki. Korzenie rządzącego nią rodu Haszymidów sięgają samego proroka Mahometa, a ich wpływy obejmują cały region. Kraj jest strategicznym partnerem USA i gwarantem bezpieczeństwa dla Izraela. Amman i Jerozolimę od ponad półwiecza łączy traktat pokojowy.

Choć zdarzają się potknięcia. Niedawno odwołano m.in. wizytę księcia Husajna, 26-letniego syna króla Abdullaha II, na Wzgórzu Świątynnym – części jego ochrony odmówiono wjazdu do kraju. Najpewniej z tego powodu premier Izraela Beniamin Netanjahu nie odwiedził Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Jordania nie zgodziła się na przelot nad jej terytorium.

Można traktować to jak incydenty i podobnie lekceważyć konflikt między księżniczką Hają a jej mężem, premierem Zjednoczonych Emiratów Arabskich, szejkiem Mohammedem bin Raszid Al Maktumem. Haja jest, przypomnijmy, przyrodnią siostrą króla Abdullaha II. Jak więc widać, za fasadą pozornie spokojnej monarchii toczą się inne konflikty. Jeden z nich, szczególnie poważny, właśnie wyszedł na jaw.

Jordania. Niedoszły zamach stanu

Media doniosły, że w Jordanii szykowano zamach stanu. Za „nikczemnym” spiskiem stał rzekomo książę Hamza, który miał za cel „zdestabilizować bezpieczeństwo królestwa”. Trafił do aresztu domowego we własnym pałacu w Ammanie, podobnie jak ambasador Jordanii w Arabii Saudyjskiej Szarif Hasan bin Zaid oraz szef królewskiego personelu Bassem Ibrahim Awadallah, w przeszłości m.in. minister finansów. Za Awdallahem ciągnie się zła sława – był podejrzewany o korupcję i doradzał saudyjskiemu następcy tronu księciu Mohammedowi bin Salmanowi.

To dlatego władze Jordanii mówi o spisku „zagranicy”. Zaniepokojenie budziły liczne wizyty składane przez Hamzę wpływowym przywódcom plemion, z którymi od dawna ma dobre stosunki. Ale nie przedstawiono dowodów, że książę rzeczywiście szykował jakiś spisek, nie podano też pełnej listy aresztowanych.

Wiele faktów pozostaje za zamkniętymi drzwiami królewskich komnat, ale sprawa okazała się na tyle poważna, że wywołała międzynarodowy odzew. Żeby odeprzeć zarzuty o spisek inspirowany za granicą, wiele państw zapewniło o wsparciu i solidarności: Kuwejt, Oman, Arabia Saudyjska, Bahrajn, Irak, Katar, Jemen, Liban, Egipt, Maroko, Zjednoczone Emiraty Arabskie, władze Palestyny, Liga Państw Arabskich, USA. Głos zabrał minister obrony Izraela Benny Ganc, stwierdzając, że „to wewnętrzna sprawa Jordanii”. Te reakcje nie dziwią – destabilizacja królestwa miałaby wpływ na cały region, a rysy na wizerunku Haszymidów nikomu nie są na rękę.

Czytaj też: Kraty w pałacu. Kto uwolni księżniczki?

Króla Abdullaha się nie krytykuje

Książę Hamza od ostatniej soboty, gdy rewelacje wyszły na jaw, opublikował dwa nagrania. W pierwszym na tle portretu ojca króla Husajna oświadcza, że jest w areszcie domowym, o czym powiadomił go osobiście szef sztabu generalnego, instruując, że nie wolno mu opuszczać mieszkania ani z nikim się kontaktować. Hamza zarazem zapewnia, że „nie był częścią żadnego spisku”, mówi o systemie przeżartym korupcją, o interesach „ważniejszych niż życie, godność i przyszłość 10 mln ludzi”. Krytykuje też niekompetencję rządzących. Imię panującego króla nie pada, ale i tak odebrano to jako krytykę pod jego adresem – Abdullah sprawuje wszak władzę od 22 lat. Zarzuty księcia mogą odnosić się m.in. do niedawnej dymisji ministra zdrowia, który zrzekł się stanowiska po śmierci ośmiu pacjentów oddziału covid-19 (zabrakło dla nich tlenu).

Hamza stwierdza ponadto, że kraj, „który był w czołówce regionu w kwestiach edukacji, opieki zdrowotnej, godności i wolności, staje się miejscem, w którym za krytykę niewielkiego obszaru polityki grozi areszt i nadużycia ze strony służb bezpieczeństwa”. Książę zapewnia, że część członków jego rodziny „nadal kocha swój kraj”. „Najwyraźniej jest to zbrodnia godna izolacji” – dodaje.

Na drugim nagraniu, już tylko audio, Hamza zapowiada, że nie podporządkuje się zakazowi komunikowania się ze światem. Informuje, że nagrał szefa sztabu, który mu groził, i przekazał materiał bliskim na wypadek, gdyby coś mu się stało.

Strony usiadły do mediacji. W efekcie już w poniedziałek został opublikowany, w którym Hamza zapewnia o swojej lojalności: „Pozostanę wierny dziedzictwu moich przodków, krocząc ich ścieżką, wierny ich drodze, przesłaniu i Jego Królewskiej Mości”. I dalej: „Zawsze będę gotów pomóc i wesprzeć Jego Królewską Mość i następcę tronu”. Niewykluczone jednak, że to tylko pudrowanie problemu.

Czytaj też: Piotr Kalwas tłumaczy, czym jest islam

Książę bez tronu

41-letni książę Hamza jest młodszym, przyrodnim bratem króla Abdullaha, synem zmarłego w 1999 r. króla Husajna i Nur, Amerykanki z pochodzenia (ze względu na elegancję i prezencję była nazywana Grace Kelly Bliskiego Wschodu). Książę jest świetnie wykształcony, uczył się w Wielkiej Brytanii, m.in. w królewskiej akademii wojskowej, i na Harvardzie. Służył w jordańskiej armii, dochodząc do stopnia podpułkownika, ma uprawnienia do pilotowania śmigłowców. Brał udział w misjach w Jugosławii i szkoleniach na Zachodzie, także w Polsce.

Kwestia władzy w królestwie nieraz była przedmiotem kontrowersji. Król Husajn na łożu śmierci w 1999 r. zmienił kolejność rządzenia i pozbawił korony swego brata księcia Hasana. Berło otrzymał najstarszy syn Abdullah, chociaż to Hamza był jego ulubieńcem. Ale że miał tylko 18 lat, król zażyczył sobie, by został następcą tronu.

W 2004 r., ledwie pięć lat po śmierci króla, Abdullah pozbawił przyrodniego brata prawa do korony, zadając cios Nur. W liście do Hamzy Abdullah tłumaczył: „Ta symboliczna pozycja ograniczała twoją wolność i nie pozwalała nam powierzyć ci pewnych zadań, do których jesteś w pełni wykwalifikowany”. W 2009 r. na następcę tronu został wyznaczony książę Husajn i jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, to on obejmie tron po śmierci ojca.

A jakie będą losy niepokornego księcia? Na razie nie wiadomo. W jego obronie publicznie wystąpiła tylko jego matka, królowa Nur. Na Twitterze napisała, że modli się, „aby prawda i sprawiedliwość zwyciężyły”.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Polonia jest taka jak my. Ewa Winnicka opowiada o polskim Greenpoincie

Mnie ten temat dlatego tak bardzo pociąga, że zmusza do zastanowienia, co to znaczy być w ogóle Polakiem – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”.

Janusz Wróblewski
16.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną