Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Czas atamanów

Wodzowie walczących ukraińskich miast obrastają w legendę

Witalij Kliczko, mer Kijowa. Witalij Kliczko, mer Kijowa. Sansar/Anadolu Agency / Getty Images
Wojna sprawia, że ukraińscy merowie obrastają w legendę. Dawniej drażniący uprzywilejowaniem i aferami, dziś to często wodzowie walczących miast.
Witalij Kim, gubernator obwodu mikołajewskiego.Twitter Witalij Kim, gubernator obwodu mikołajewskiego.

W całej Ukrainie hetmanem jest oczywiście prezydent Wołodymyr Zełenski. Jeszcze przed wojną budził niejednoznaczne emocje – próbował omijać konstytucję, nie radził sobie z szumnie zapowiadaną deoligarchizacją. Teraz jest prezydentem bohaterskim, stojącym niewzruszenie na barykadzie. Zjednuje Ukrainie sympatię świata i zagrzewa do boju własnych obywateli. W XXI w., gdy przekaz medialny jest ważną częścią wojennej kampanii, taki człowiek jest na wagę złota.

Hetman jest tylko jeden, ale regionalnych atamanów, jak za starych kozackich czasów, jest na tej wojnie wielu: jedni dorobili się miana bohaterów, innych uznano za zdrajców. Bywa i tak, że któregoś trzeba wykupywać z niewoli, niczym z jasyru u chana. Ale ci lokalni liderzy rządzą dziś w praktyce wojenną Ukrainą.

Bokser

W samym Kijowie Zełenski dzieli się popularnością z innym politykiem, z którego przed wojną również się podśmiechiwano: Witalijem Kliczką, merem stolicy i byłym mistrzem boksu. Ogromnemu Kliczce (201 cm) przyjęcie bojowego image’u heroja przyszło łatwo. Wystarczyło, że założył mundur i stanął do zdjęć za karabinem maszynowym. Widać go w mieście: czasem z bratem Wołodymyrem, również bokserem, rozmawia z dziennikarzami, wzywa mężczyzn, którzy od początku wojny opuścili miasto, do powrotu, do walki.

50-letni Kliczko dziękuje za wsparcie Zachodowi, ze szczególnym wyróżnieniem Polski. Niemcom przypomina, że Ukraina walczy „również za niemieckie wartości”, i że jeśli będzie musiał za te wartości „umrzeć, to umrze”. Zaprasza do Kijowa papieża Franciszka. Ma również przesłanie do Rosjan: Ukraina walczy o wolność, bo została do tego zmuszona. I nie chodzi w tym wszystkim o żadną rusofobię: „Jak mogę nienawidzić Rosji, jeśli moja matka jest Rosjanką”.

Polityka 13.2022 (3356) z dnia 22.03.2022; Temat tygodnia; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Czas atamanów"
Reklama