Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Śmierć i Margarita

Bucza, śmierć i Margarita. Wstrząsająca historia jednej zbrodni

Wrak Forda C-Max, w którym zginęła Margarita i jej synowie – Matwiej i Klim. Wrak Forda C-Max, w którym zginęła Margarita i jej synowie – Matwiej i Klim. Paweł Reszka / Polityka
W tej wojnie Rosjanie zamordowali setki niewinnych ludzi. Wśród tych setek jest Margarita oraz jej synowie – Matwiej i mały Klim.
Na łóżku szpitalnym – mąż i ojciec Aleksandr Czikmariow.Paweł Reszka/Polityka Na łóżku szpitalnym – mąż i ojciec Aleksandr Czikmariow.

Mężczyzna po czterdziestce. Leży na szpitalnym łóżku z kikutem amputowanej nogi. Aleksandr Czikmariow przez cały czas naszej rozmowy będzie się zastanawiał, co poszło nie tak. Jakby poszukiwał swojej winy. – Może dlatego, że zapomnieliśmy o białych wstążkach? Gdybym je przywiązał do klamek, lusterek? Albo może trzeba było wyjechać wcześniej? Zwyczajnie wybraliśmy zły dzień?

Rzecz w tym, że ani brak białej wstążeczki, ani wybór akurat tego dnia na wyjazd niczego nie tłumaczy. W ogóle trudno wytłumaczyć to, co się stało. Nagle ubrany w mundur człowiek kieruje działko 30 mm w stronę niewielkiego, białego Forda C-Max. Naciska spust. I zabija Aleksandrowi rodzinę.

To, co można zobaczyć na placu zamienionym w wysypisko na przedmieściach Buczy, uwalnia Aleksandra Czikmariowa od winy za śmierć 34-letniej żony Margarity i synów. Od kilku dni zwożą tu rozstrzelane samochody z całego miasteczka. Stare łady z posiekanymi szybami. Eleganckie SUV-y z dziurami po kulach na karoserii. Mercedesy rozgniecione gąsienicami czołgów. Na większości są białe wstążki albo białe flagi. Napisy „Dzieci” każdy robił jak umiał – jedni przyczepiali po prostu plastrem białe karteczki na oknach, inni wyklejali taśmą wielkie litery na masce i drzwiach.

Nie pomogło. W samochodach podziurawione siedzenia. Dokumenty: książeczki pracy, świadectwa szkolne, prawa jazdy, zaświadczenia i poświadczenia (wszystko, co może przydać się w tułaczce) zachlapane krwią. Różowy kocyk, w którym pewnie okutano niemowlę. Hulajnoga, na którą uparł się nastolatek. W każdym aucie inna opowieść o ucieczce przed wojną. Tylko zakończenie wspólne.

Długo szukam białego Forda C-Maxa.

Telefon do Czikmariowa: – Chyba znalazłem. Da się odczytać numery na tablicy rejestracyjnej.

Polityka 17.2022 (3360) z dnia 19.04.2022; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Śmierć i Margarita"
Reklama