Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Musk przyszłości

Musk przyszłości. Po co mu Twitter? Będzie wielka porażka?

Elon Musk Elon Musk Getty Images
Najbogatszy człowiek świata kupuje Twittera, najmocniejszy megafon w internecie. Czy to będzie jego najgłośniejsza porażka?
Musk zapowiedział już m.in. upublicznienie algorytmu zarządzającego Twitterem – tak aby chętni mogli zgłaszać poprawki.Twitter Musk zapowiedział już m.in. upublicznienie algorytmu zarządzającego Twitterem – tak aby chętni mogli zgłaszać poprawki.

Czterysta dwadzieścia to nie jest zwykła liczba. Na godzinę 4.20 ustawione były wszystkie zegary w filmie „Pulp Fiction”. 20 kwietnia (4/20) urodził się Adolf Hitler. Godzina 4.20 to również tradycyjny czas palenia marihuany. A ile chciał zapłacić Elon Musk, wielki fan i promotor tego zioła, za nienależące do niego akcje Tesli? 420 dol.

Akcje Twittera, internetowej platformy mikroblogowej, Musk kupi na mocy porozumienia z 25 kwietnia. I zaraz potem – jak zapowiada – ściągnie Twittera z giełdy w ramach jednej z największych tego typu transakcji w historii. W króciutkiej, 138-słownej ofercie zakupu 11 razy używa słów „ja” lub „mój”. I kończy: „Twitter ma nadzwyczajny potencjał. Ja go uwolnię”.

Za każdą akcję zapłaci 54,20 dol. (znów przypadek?), choć według notowań z 28 kwietnia są one warte nieco ponad 48 dol. Z powodu takiej przebitki zarząd Twittera, który początkowo sprzeciwiał się przejęciu, ostatecznie ustąpił pod naciskiem udziałowców. W sumie będzie to Muska kosztować 44 mld dol., prawie połowę (21 mld) da z własnej, głębokiej kieszeni. Resztę pożyczy.

Transakcja powinna dojść do skutku jeszcze w tym roku. Przeszkodzić jej mogą krajowi regulatorzy (mało prawdopodobne) lub sam Musk – z powodu problemów z finansowaniem lub z własnej nieprzymuszonej woli. Kara za odstąpienie od umowy wynosi „zaledwie” miliard dolarów – dużo poniżej standardów – a Musk nie takie rzeczy robił w swojej karierze.

Umowa, choć jeszcze nie skonsumowana, sprowokowała już skrajne reakcje. „Twitter jest zbyt ważny, aby mógł być własnością jednego człowieka” – napisał w edytorialu „The Washington Post” (własność Jeffa Bezosa z Amazonu). Po zapowiedzi Muska o „uwolnieniu” Twittera, bo „nieprzestrzeganie zasady wolności słowa fundamentalnie podważa demokrację”, podniosły się głosy, że „aby demokracja przetrwała, potrzebujemy więcej, a nie mniej moderowania” – to odniesienie do kontroli treści pojawiających się na platformie.

Polityka 19.2022 (3362) z dnia 03.05.2022; Świat; s. 46
Oryginalny tytuł tekstu: "Musk przyszłości"
Reklama