Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Lew lewicy

Jean-Luc Mélenchon. Bezczelny lew francuskiej lewicy

„Francja wobec wojny” – Jean-Luc Mélenchon podczas pierwszej debaty telewizyjnej przed wyborami prezydenckimi. „Francja wobec wojny” – Jean-Luc Mélenchon podczas pierwszej debaty telewizyjnej przed wyborami prezydenckimi. Ludovic Marin/Reuters / Forum
Jean-Luc Mélenchon dokonał już jednego cudu – zjednoczył francuską lewicę. Czy teraz zostanie jej mesjaszem i wygra wybory parlamentarne?
Mélenchon w wyborach prezydenckich był trzeci i nie wszedł do drugiej tury. Ale zdobyte przez niego prawie 22 proc. poparcia sprawiły, że zaczął mówić o zmartwychwstaniu lewicy.Stephane Mahe/Reuters/Forum Mélenchon w wyborach prezydenckich był trzeci i nie wszedł do drugiej tury. Ale zdobyte przez niego prawie 22 proc. poparcia sprawiły, że zaczął mówić o zmartwychwstaniu lewicy.

Zwolennicy lewicy w całej Europie mają serdecznie dość wyborczych porażek. Każdy, nawet mały sukces skrupulatnie odnotowują, jak np. zwycięstwo Pedro Sáncheza w Hiszpanii, Olafa Scholza w Niemczech czy ostatnio nawet Anthony’ego Albanese’a w odległej Australii. Nic dziwnego, że francuskie wysiłki jednoczenia lewicowych partii także wywołały w tym środowisku falę entuzjazmu.

We Francji po kwietniowych wyborach prezydenckich, które po raz drugi wygrał Emmanuel Macron, na scenie publicznej zrobiło się dziwnie pustawo i niemrawo.

Polityka 24.2022 (3367) z dnia 07.06.2022; Świat; s. 53
Oryginalny tytuł tekstu: "Lew lewicy"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >