Twoja „Polityka”. Jest nam po drodze. Każdego dnia.

Pierwszy miesiąc tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Petro to my

Petro to my. Takiego prezydenta Kolumbia jeszcze nie miała

Gustavo Petro Gustavo Petro Getty Images
Pierwszy raz w historii prezydentem Kolumbii został człowiek lewicy Gustavo Petro, który przekonał rodaków, że nie są skazani na sto lat samotności.
Rodolfo Hernández przegrał wybory o 3 pkt. proc.Marco Bello/Reuters/Forum Rodolfo Hernández przegrał wybory o 3 pkt. proc.

Gustavo Petro jest legendą. To nie znaczy, że wszyscy go kochają – człowiek, który przed laty przystąpił do partyzantki, musi mieć wrogów. W legalnym życiu przez 30 lat jako kongresmen i senator demaskował związki polityków z narkobiznesem i paramilitarnymi. Ci ostatni w interiorze kraju – w służbie posiadaczy ziemskich i kokainowych karteli – mordują wiejskich liderów, działaczy praw człowieka, ekologów, rdzennych mieszkańców chroniących swoją ziemię.

Petro ryzykował więc życiem. Gdy rozmawiałem z nim przed kilkunastu laty – był wtedy senatorem – wyznał, że są w jego życiu okresy, kiedy dla bezpieczeństwa nie nocuje dwa razy w jednym miejscu. Zdarzało się, że musiał uciekać z kraju, którym teraz będzie rządził, bo 19 czerwca ten 62-latek wygrał drugą turę wyborów prezydenckich.

Rany po La Violencia

Progresywny polityk nigdy nie był przywódcą Kolumbii. Politykę w tym kraju – i to od czasów Simona Boliwara, wyzwoliciela spod hiszpańskiej korony – zdominowali konserwatyści i liberałowie. W XIX i XX w. toczyli między sobą krwawe wojny rękami „swoich” wieśniaków. Ale w obliczu rebelii, które mogłyby ich pozbawić choćby części majątku, zawierali sojusze w obronie status quo.

Gdy ktoś próbował je naruszyć, tak jak w 1948 r. odszczepieniec z Partii Liberalnej Jorge Eliecer Gaitan, ginął w zamachu. Zabójstwo uruchomiło kolejną wojnę między dwoma stronnictwami, którą historycy nazwali La Violencia (Przemoc) – pochłonęła ok. 300 tys. istnień, 3 proc. populacji kraju, i pozostawiła dwie ponure spuścizny.

Pierwsza: liberałowie i konserwatyści mogą się nawzajem mordować, ale koniec końców wspólnie będą bronić systemu, przede wszystkim przed reformą rolną (Petro tłumaczył mi przed laty, że sercem problemów Kolumbii jest koncentracja ziemi).

Polityka 27.2022 (3370) z dnia 28.06.2022; Świat; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "Petro to my"
Reklama