Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Syria też

Syria też. Trzęsienie ziemi to dla niej jeszcze jeden potężny kryzys

Liczba syryjskich ofiar trzęsienia będzie zapewne goniła tureckie straty. Liczba syryjskich ofiar trzęsienia będzie zapewne goniła tureckie straty. Khalil Ashaw/Reuters / Forum
W Syrii nastąpiła kumulacja kryzysów. Kraj ten, zniszczony trwającą od 12 lat wojną domową, nawet bez trzęsienia ziemi sobie nie radził.

Choć turecki rząd próbuje filtrować informacje z terenów dotkniętych ostatnim trzęsieniem ziemi, media robią swoje, pokazując ogrom zniszczeń i ludzkiej tragedii. Ale Syria, która ucierpiała nie mniej, jest niemal informacyjną dziurą. Co wiadomo? W niedzielę liczba ofiar trzęsienia ziemi z 6 lutego przekroczyła już 33 tys., z czego 4,5 tys. w samej Syrii (o sytuacji w Turcji piszemy w tekście Łukasza Wójcika). Przez ostatnie dni rozpadło się tam już minimum 1300 budynków.

W Syrii nastąpiła kumulacja kryzysów. Kraj ten, zniszczony trwającą od 12 lat wojną domową, która według szacunków ONZ wypędziła z domów 12 z 25 mln Syryjczyków, nawet bez trzęsienia ziemi sobie nie radził. Dotychczas cała międzynarodowa pomoc dla Syrii docierała za pośrednictwem Damaszku. Nie jest tajemnicą, że przed trzęsieniem reżim Baszara Asada blokował przekazywanie pomocy do Idlibu, północno-wschodniej prowincji, wciąż kontrolowanej przez siły opozycyjne, gdzie zanim ziemia się poruszyła, pomocy humanitarnej potrzebowało 2,7 mln osób. To właśnie do Idlibu przez ostatnie lata ściągali przeciwnicy reżimu z całej Syrii. A teraz, po Asadzie, uderzyło w nich jeszcze trzęsienie ziemi.

Przed trzęsieniem pomoc docierała do północnej Syrii przez przejście graniczne z Turcją w Bab al-Hawa. Ale do czwartku 9 lutego ani jedna ciężarówka z pomocą tamtędy nie przejechała, bo Turcy zamknęli drogi dojazdowe. Do granicy docierały jednak o dziwo transporty ciał Syryjczyków, którzy zginęli pod gruzami w Turcji. Nie jest tajemnicą, że Ankarze zależy na osłabieniu rebeliantów z Idlibu, bo widzi w nich zagrożenie dla granicznego bezpieczeństwa. Jednocześnie Damaszek pozwolił na transport pomocy do Idlibu z południa kraju, ale i z tej strony jest ona blokowana przez radykałów sunnickich z organizacji Tahrir al-Szam.

Polityka 8.2023 (3402) z dnia 14.02.2023; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Syria też"
Reklama