Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Dwulicowa stulatka

Turcja: dwulicowa jubilatka. Sto lat temu sprawy potoczyły się szybko

Erdoğan, odwołując się do osmańskiej potęgi, gra na dawnych imperialnych sentymentach. Erdoğan, odwołując się do osmańskiej potęgi, gra na dawnych imperialnych sentymentach. Murad Sezer / Reuters / Forum
Wbrew opinii rewolucjonistki obchodząca właśnie setne urodziny Republika Turcji dotychczas miała całkiem spokojne życie. I to mimo dwóch apodyktycznych ojców.
Pomnik Kemala Atatürka w Izmirze.Mehmet Emin Menguarslan/Anadolu/Getty Images Pomnik Kemala Atatürka w Izmirze.

Z zapowiedzi wynikało, że głównym punktem obchodów będzie pokaz z udziałem kilkuset dronów – najgłośniejszego i jednocześnie najcichszego towaru eksportowego Turcji. Miały one zawisnąć nad Bosforem, a potem układać się w kolejne obrazy z historii republiki. Gdy zamykaliśmy ten numer POLITYKI, na sobotę 28 października zaplanowana była również wielka manifestacja poparcia dla Palestyńczyków w Stambule, co wywoływało spore kontrowersje. „To co w końcu świętujemy?” – pytał prawicowy dziennik „Yeni Şafak”.

Jeszcze przed samymi obchodami telewizja państwowa wycofywała się z transmitowania kolejnych uroczystości związanych z obchodami stulecia Republiki Tureckiej, które wypadło w ostatnią niedzielę, tłumacząc się wojną w Gazie – w domyśle: żałobą po jej palestyńskich ofiarach. A brak zapowiedzianych zagranicznych gości na imprezie potęgował wrażenie, że prezydent Recep Tayyip Erdoğan urodzinowe przyjęcie najchętniej by odwołał. Soli Özel, profesor uniwersytetu Kadir Has w Stambule, tłumaczy sytuację: – Ludzie są niezadowoleni. Nie zrobiono nic, aby stworzyć świąteczną atmosferę. A to przecież było jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości…

Dlaczego więc Erdoğan może i świętował, ale się nie cieszył? Najprostsza odpowiedź brzmi: bo to nie jego święto. Wielkie opowieści o najnowszej historii jego kraju mówią przecież o dwóch Turcjach: pierwszej Turcji Atatürka i „Nowej Turcji” Erdoğana. Jeszcze niedawno takie zestawienie było uznawane za nieuzasadnioną gloryfikację obecnego prezydenta. Dziś takich opinii słyszy się już mniej. Zwolennicy Erdoğana regularnie stawiają go obok, a w zasadzie naprzeciw Atatürka.

1.

Erdoğan nie sprzeciwia się takim porównaniom.

Polityka 45.2023 (3438) z dnia 31.10.2023; Świat; s. 49
Oryginalny tytuł tekstu: "Dwulicowa stulatka"
Reklama