Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Włosi kontra Włochy

Włosi walczą o odszkodowania za nazistowskie zbrodnie. Sprawa budzi w kraju niesmak

Muzeum Historyczne Ruchu Oporu. Zdjęcia ofiar masakry w toskańskiej wiosce Sant’Anna di Stazzema Muzeum Historyczne Ruchu Oporu. Zdjęcia ofiar masakry w toskańskiej wiosce Sant’Anna di Stazzema Antonio Pisacreta / Ropi / Zuma Press / Forum
Ostatnie żyjące nad Tybrem ofiary zbrodni nazistowskich ruszyły do sądów po odszkodowania. Jak na razie skutecznie blokują je prawnicy włoskiego rządu.
Sant’Anna di Stazzema, miejsce kaźni antyfaszystów włoskich, ToskaniaShutterstock Sant’Anna di Stazzema, miejsce kaźni antyfaszystów włoskich, Toskania

Procesów o odszkodowania za niemieckie zbrodnie wojenne jest już ponad tysiąc. A towarzyszy im moralne oburzenie. Wcale nie na Niemców. O hitlerowskie zbrodnie wojenne na sali sądowej toczą gorszące pojedynki sami Włosi: sędziwe dziś ofiary i ich rodziny przeciwko bezwzględnym prawnikom Adwokatury Państwowej, odpowiednika polskiej Prokuratorii Generalnej, reprezentującym interesy włoskiego państwa.

Ostre starcia sądowe budzą we Włoszech niesmak. Tym bardziej że wśród sądzących się z własnym państwem dawnych ofiar jest np. 106-letni Antonio, który jako żołnierz spędził dwa lata w niemieckim obozie koncentracyjnym, oraz dwie siostry z Toskanii, które – osierocone wcześniej przez matkę – w wieku 2 i 4 lat straciły ojca rozstrzelanego przez Niemców, po czym trafiły do kościelnego sierocińca. Obu kobietom sąd przyznał już po 270 tys. euro odszkodowania. A prowadząca sprawę sędzia określiła działania Adwokatury Państwowej jako „stojące w jaskrawej sprzeczności z interesem narodu włoskiego”.

Rządowi prawnicy najpierw powołują się na przedawnienie, choć w tym przypadku nie ma ono zastosowania, bo chodzi o zbrodnie wojenne. Dalej starają się podważyć historyczne fakty, nakładając na ofiary i ich potomków brzemię przeprowadzenia przed sądem jednoznacznych dowodów konkretnej niemieckiej zbrodni. W przypadku potomków ofiar przywołują jako argument np. brak formalnego oświadczenia o przyjęciu spadku od zmarłego albo kwestionują straty moralne, jeśli np. skarżący byli w chwili śmierci rodzica lub dziadka z rąk niemieckich na tyle małoletni, że nie mogą go pamiętać.

Regułą są też apelacje od wyroków korzystnych dla rodzin ofiar, które – w obliczu przewlekłości postępowań przed włoskimi sądami – wydłużają sprawę najpewniej o kilka lat.

Polityka 7.2024 (3451) z dnia 06.02.2024; Świat; s. 54
Oryginalny tytuł tekstu: "Włosi kontra Włochy"
Reklama