Arktyka łakomym kąskiem

Rosja aż po biegun
Gdyby dzisiaj jakiś nowy Kolumb odkrył nieznany ląd - na nic by się zdało zatykanie flagi.

Niczego już na naszym globie nie można legalnie zagarnąć. Świat już podzielono. Albo coś leży w granicach jurysdykcji istniejących państw, albo należy do tak zwanego Obszaru (określenie Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza), a Obszar i jego zasoby stanowią wspólne dziedzictwo ludzkości.

Wydawałoby się więc, że epoka konkwistadorów przeszła do historii. Ale nie, bo niektóre państwa mają wilczy apetyt. Dwaj posłowie z rządowej partii Jedna Rosja, w tym wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Artur Czilingarow, opuścili się batyskafami na dno oceanu pod biegunem północnym i zatknęli tam rosyjski sztandar.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną