Ukraina oficjalnie deklaruje, że nie zamierza okupować obwodu kurskiego, a tylko robi Rosji to, czego od niej zaznała. I też nie wszystko, bo respektuje prawo humanitarne i nie zabija cywilów celowo. W wyniku miniblitzkriegu pod kontrolą Ukrainy znalazło się co najmniej 1 tys. km kw. terytorium Rosji.
Zamiast beznadziejnie atakować umocnione i najlepiej obsadzone odcinki frontu w Donbasie, Ukraińcy uderzyli tam, gdzie przeciwnik był najsłabszy i najmniej się ich spodziewał. Dorzucili do tego tajne planowanie, koncentrację przeważających sił, szybkość manewru i siłę ognia, wsparcie z powietrza, wykorzystanie zaskoczenia dla efektu psychologicznego. Rosjanom musieli zgotować istne shock and awe (szok i przerażenie), bo kilka tysięcy rosyjskich pograniczników i żołnierzy wolało się poddać, niż walczyć.
Ukraińcy starannie przygotowali też front walki informacyjnej i propagandowej: filmowali strącanie rosyjskich flag i pomników Lenina, tablice miejscowości z naklejonymi symbolami Ukrainy, wywiady z babuszkami witającymi ukraińskich żołnierzy i relacje „influencerów” z rosyjskich restauracji w zajętych miasteczkach, urządzali też wycieczki objazdowe dla zachodnich mediów.
Ale to nie kino, lecz wojna – z ofiarami po obu stronach, stratami w sprzęcie, przesiedleniami i uciekinierami. Ukraina oficjalnie deklaruje, że nie zamierza okupować obwodu kurskiego, a tylko robi Rosji to, czego od niej zaznała. I też nie wszystko, bo respektuje prawo humanitarne i nie zabija cywilów celowo. W wyniku miniblitzkriegu pod kontrolą Ukrainy znalazło się co najmniej 1 tys. km kw. terytorium Rosji. To powierzchnia dwóch miast takich jak Warszawa, ale wciąż sto razy mniej, niż Rosja zagrabiła Ukrainie w czasie trwającej już ponad 10 lat dwufazowej napaści. Podstawę operacyjną działań w głąb terytorium Rosji stanowi Sudża, 5-tysięczne miasteczko tuż za granicą. I jeśli przyjrzeć się mapie, widać kluczowe osie natarcia i naturalne bariery: przede wszystkim niemal prostą drogę z Sudży na północny wschód, do 400-tysięcznego Kurska.
Niemieckie czołgi na terytorium Rosji
Teren jest nizinny i dość płaski, pozbawiony gęstych lasów, ale poprzecinany większymi i mniejszymi rzekami.
Polityka
35.2024
(3478) z dnia 20.08.2024;
Ludzie i wydarzenia. Świat;
s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Włamanie czy okupacja?"