Łukaszenka uwolnił 52 więźniów, w tym trzech Polaków. Nie ma wśród nich Andrzeja Poczobuta
Rozczarowanie jest bolesne. Wśród 52 uwolnionych przez Aleksandra Łukaszenkę więźniów politycznych są trzej Polacy, ale Andrzeja Poczobuta, dziennikarza „Gazety Wyborczej”, działacza polskiej mniejszości na Białorusi, wśród nich nie ma. Andrzej, skazany na osiem lat kolonii karnej za pisanie prawdy o dyktatorskich rządach w Białorusi, pod sfabrykowanymi zarzutami, siedzi w kolonii karnej w Nowopołocku, jednej z najcięższych w kraju. Jest poddawany represjom, zamykany w karcerze, maltretowany psychicznie – pozbawiany widzeń i korespondencji. Andrzej Poczobut jest osobistym więźniem Łukaszenki, jest zakładnikiem reżimu.
Może oczekiwanie uwolnienia Poczobuta jest naiwnością. Nadzieję rozbudził jednak minister spraw zagranicznych Radek Sikorski, mówiąc – zaledwie kilka dni temu, po powrocie z Waszyngtonu – że sprawa uwolnienia Poczobuta jest na agendzie. Uchylił się jednak od szczegółów. Można było przypuszczać, że jakaś furtka się otworzy, Poczobut odzyska wolność...
Dlaczego tylko 52 więźniów?
Teraz wizytę w Mińsku złożył osobisty wysłannik Donalda Trumpa John Coale. To on negocjował zwolnienie więźniów. I nie tylko.
Całą tę trumpowską logikę trudno pojąć. Najpierw, w drodze na Alaskę, gdzie gościł Putina, Trump odbył telefoniczną rozmowę z Łukaszenką. Teraz wysyła do Mińska pana Coale′a. Co więcej, zawiera z Łukaszenką deal: zwolnienie 52 zakładników jest jego częścią.
Dlaczego zwolniono tylko 52 osoby, dlaczego nie wszyscy więźniowie polityczni odzyskali wolność? Jest ich w białoruskich więzieniach i koloniach karnych ponad 1,5 tys.! W strasznych warunkach, więzionych w wyniku sfingowanych zarzutów i zmanipulowanych, nieuczciwych procesów.
Koniecznie trzeba przypomnieć, że w więzieniu przebywa nadal i nie odzyskał wolności, uhonorowany Pokojową Nagrodą Nobla obrońca praw człowieka, lider Centrum Wiasna Aleś Bialacki. Warto też dostrzec, że reżim Łukaszenki wciąż powiększa liczbę więźniów, jednych wypuszcza, innych zamyka. Kilka dni temu do więzienia trafił polski zakonnik, karmelita Grzegorz Gaweł, zatrzymany na Białorusi i oskarżony o szpiegostwo. Stał się kolejnym zakładnikiem reżimu?
Czytaj też: Zakładnicy Łukaszenki z desperacji mogą sięgnąć po broń
Dlaczego bez Poczobuta?
Dlaczego zabrakło wśród uwolnionych Andrzeja Poczobuta? Prezydent Nawrocki odwiedził dopiero co Waszyngton, chełpi się wspaniałymi relacjami z Trumpem i Białym Domem. Czy nie wspomniał o uwolnieniu Poczobuta, czy może dał się zwieść poklepywaniu i okazjonalnym uśmiechom? Mówiąc wprost – czy dał się oszukać? Kilka dni po wizycie w Waszyngtonie, spotykając się z Polakami na Litwie, prezydent mówił, jak ważne są dla niego relacje z Polakami mieszkającymi za granicą. Poczobut jest Polakiem, z Grodna. Tyle że Łukaszenka mówi o takich: moi Polacy.
A pan Bielan, może należało ruszyć głową i zamiast rozpierać się na krześle w Gabinecie Owalnym, skutecznie zabiegać o sprawę naprawdę ważną? Podobnie zresztą minister Sikorski. Też się dał oszukać?
A w Mińsku przedstawienie w całej pełni. Specjalny wysłannik Trumpa wręczył Łukaszence list od pryncypała, w którym Donald i Melania – tak to było ujęte – modlą się o zdrowie i powodzenie dla Łukaszenki. Dokładnie brzmiało to tak: „Modlimy się o Twoje zdrowie i dobre samopoczucie oraz o dalsze postępy w realizacji naszych wspólnych celów w imieniu narodów Stanów Zjednoczonych i Białorusi” – cytuje białoruska agencja prasowa Biełta. Podpisano: Donald. Dołączył spinki do mankietów z wizerunkiem Białego Domu. To nie kabaret, niestety.
Czytaj też: Poczobut już czwarte urodziny spędza w łagrze. Krzyczeć, że dzieje się zbrodnia, to za mało
Łukaszenka ogra Trumpa?
Łukaszenka odpowiedział jak wytrawny satyryk, że celem Białorusi jest „stać obok Trumpa i pomagać mu w misji ustanawiania pokoju”. Zobaczymy wkrótce, kto kogo ogra w tym przedstawieniu. Dla Łukaszenki to nie pierwszyzna, jest w swoim żywiole, ograł już paru zachodnich polityków. Na razie powodów do satysfakcji nie brakuje. Biały Dom zapowiedział przywrócenie stosunków dyplomatycznych z Mińskiem, ponowne otwarcie – zamkniętej w 2022 r. – ambasady Stanów Zjednoczonych w stolicy Białorusi.
Trump zgodził się również na złagodzenie sankcji, jakimi objęte były – od ataku Rosji na Ukrainę z niechlubnym udziałem Mińska w 2022 r. – białoruskie linie lotnicze Belavia. To umożliwi Białorusi zakup i serwisowanie w Ameryce samolotów Boeing. Umożliwi też dostęp do części. Nie jest wykluczone, że nie tylko dla Białorusi, również dla Rosji, która jest objęta sankcjami, a flotę amerykańskich samolotów ma sporą. Mówi się też o powrocie do relacji gospodarczych między Białorusią a Waszyngtonem.
Ale są też pomyślne wiadomości: wśród uwolnionych jest ośmioro dziennikarzy, współpracowników telewizji Biełsat oraz polskich mediów, oraz troje Polaków. Wolność odzyskał wreszcie jeden z najdzielniejszych polityków białoruskiej opozycji Mikałaj Statkiewicz, lider opozycyjnej Białoruskiej Socjaldemokratycznej Partii Hramada. Kandydat na prezydenta w 2010 r., porwany, sądzony i skazany na więzienie. Zatrzymany w 2020 r. po sfałszowanych wyborach, wraz z Siarhiejem Cichanouskim został oskarżony i sądzony za „organizację masowych zamieszek z przemocą wobec osób, pogromów, podpaleń”. Skazany na 14 lat więzienia. Statkiewicz był maltretowany w więzieniu, przez 700 dni nie było żadnych wiadomości o jego zdrowiu, życiu. To świetna wiadomość, że odzyskał wolność.
Z więzienia zwolniono też Pawła Mażejkę, dziennikarza i działacza społecznego, byłego rzecznika prasowego kandydata na prezydenta Aleksandra Milinkiewicza. Przed aresztowaniem – dziennikarza telewizji Biełsat. Wielokrotnie sądzonego, także za „nielegalne wytwarzanie i rozpowszechnianie informacji dla zagranicznych mediów”. Oraz filozofa Uładzimira Mackiewicza, krytyka władzy i znanego intelektualistę.
Wszyscy uwolnieni, wraz z amerykańskim wysłannikiem Trumpa, zostali przewiezieni do Litwy. Jednak część z nich, a na pewno Mikałaj Statkiewicz, nie chce opuścić Białorusi. Na razie przebywają na neutralnym „pasie niczyim”, oddzielającym Białoruś i Litwę.
Czy pozostanie w Białorusi będzie dla uwolnionych bezpieczne? Ale wyjazd z kraju grozi tym, że nie zostaną do ojczyzny wpuszczeni, przynajmniej póki przy władzy jest Łukaszenka. Cóż to za wolność więc, skoro nie można żyć we własnym kraju i jest się zmuszonym przez władzę do zamieszkania poza nim?
Polska zamyka granicę z Białorusią
Gdy Trump kreśli nowe geopolityczne projekty z Łukaszenką w roli głównej, Polska, obawiając się zagrożenia ze strony Białorusi i wrogich działań w związku z rozpoczynającymi się manewrami Zapad 2025, zamyka o północy wszystkie działające jeszcze przejścia graniczne. Mińsk jest oddanym sojusznikiem Rosji, a ćwiczenia Zapad mają w programie opanowanie przesmyku suwalskiego. Ostatnie ćwiczenia Zapad odbywały się w przededniu ataku Rosji na Ukrainę.
Być może Trump spodziewa się, że łaskawością dla Łukaszenki pozbawi Kreml wiernego sojusznika. Lub sam zdobędzie sojusznika w drodze do ucha władcy Kremla. Oby nie doznał zawodu jak po uściskach z przyjacielem Putinem na Alasce.