Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Wojna Trumpa: co czeka Iran i świat

Western na Bliskim Wschodzie. Trump „dla zabawy” sprowadzi na świat katastrofę?

Trump był kiedyś radykalnym przeciwnikiem zagranicznych interwencji. Trump był kiedyś radykalnym przeciwnikiem zagranicznych interwencji. Arkadiusz Hapka
Po masowych bombardowaniach Iranu wiele wskazuje na to, że Amerykanie szykują się teraz do „ograniczonej” inwazji lądowej, aby odblokować cieśninę Ormuz. Z wszystkimi tego nieprzewidywalnymi konsekwencjami.

W sobotę prezydent Donald Trump powiedział w wywiadzie dla NBC News, że amerykańskie ataki „całkowicie zniszczyły” znaczną część wyspy Chark, centrum eksportu irańskiej ropy naftowej w północnej części Zatoki Perskiej. Zapowiedział też kolejne uderzenia: „Możemy zaatakować ją jeszcze kilka razy, dla zabawy”. Te dwa ostatnie słowa są być może poszukiwaną od miesięcy wielką doktryną Trumpa. Albo mniej ambitnie – prawdziwym powodem agresji na Iran, która wchodzi właśnie w kolejny etap.

Również w sobotę prezydent USA zapowiedział w mediach społecznościowych, że zanim amerykańskie okręty rozpoczną eskortę statków handlowych w zablokowanej przez Iran cieśninie Ormuz, „amerykańcy żołnierze zniszczą stanowiska lądowych pocisków przeciwokrętowych, które Irańczycy rozmieścili w rejonie cieśniny”. To może oznaczać, że Amerykanie szykują się do inwazji lądowej na Iran.

Widać już pewne symptomy. Płynący z Japonii okręt desantowy USS Tripoli z 800 marines i samolotami F-35 na pokładzie będzie na miejscu w ciągu tygodnia. Kolejni marines dotrą bezpośrednio z USA. To według ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, ewidentnie wskazuje na plany inwazyjne. – Mówi się o wyspach Chark oraz Keszm, która leży blisko najwęższego punktu Ormuzu – relacjonuje środowiskowe dyskusje Caitlin Talmadge, ekspertka od bezpieczeństwa transportu z Massachusetts Institute of Technology. – Na Keszm Irańczycy na pewno mają spory i dobrze przygotowany do obrony garnizon. To może się zamienić w krwawą jatkę.

Talmadge dodaje, że w Waszyngtonie pojawiła się nawet koncepcja wysłania amerykańskich lub izraelskich komandosów do Isfahanu po składowane tam prawdopodobnie ponad 400 kg wzbogaconego uranu. Temu pomysłowi sprzeciwić się mieli Izraelczycy.

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Temat tygodnia; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna Trumpa: co czeka Iran i świat"
Reklama