Bruce Springsteen

Bard apokalipsy
Widzi prezydenta, który dalej ciągnie przegraną wojnę, widzi upadek dolara i gnicie miast. Mówi, że w mrocznych czasach trzeba śpiewać. Dlatego Bruce Springsteen jeździ po USA i śpiewa: „To już nie jest nasz kraj”.

Może się to zacząć tylko tu, w tej hali, w mieścinie Asbury Park. Ze ścian Convention Hall odpada tynk, wewnątrz chłodziarka, która już nie daje rady schłodzić piwa, neony migoczące jak w rzeźni - tak wygląda miejsce, do którego teraz, o godz. 19, swoim szarym range roverem podjeżdża Bruce. Każde z jego światowych tournée zaczyna się tutaj. Wszystko jedno, jakie mają być następne przystanki na trasie: Tokio, Rio czy Mannheim, pierwszy koncert gra zawsze w Asbury Park.
 
Być może dla innych Asbury Park w stanie New Jersey to tylko pipidówka nad Atlantykiem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną