Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Nomadzi miłości

„Paszportowi bracia”. Na Zachodzie żon nie znaleźli, szukają poza nim. Polska ma wiele plusów

Młodzi mężczyźni, często słabiej wykształceni
i napotykający trudności w znalezieniu pracy
zapewniającej prestiż, czują się przegrani
na rynku nie tylko matrymonialnym, ale też
towarzyskim. Młodzi mężczyźni, często słabiej wykształceni i napotykający trudności w znalezieniu pracy zapewniającej prestiż, czują się przegrani na rynku nie tylko matrymonialnym, ale też towarzyskim. Maridav/Alamy Stock Photo / BEW
Jeśli masz dobrą pensję, pracę zdalną i męską dumę, po co zawracać sobie głowę zachodnimi kobietami? Tak uważają „paszportowi bracia”, którzy jeżdżą po świecie w poszukiwaniu prawdziwej miłości.

Nie sposób policzyć, ilu ich jest. Nie mają jednej definicji. Ale określają się jako ruch. I podążają według wskazań swoich influencerów, doświadczonych już mistrzów w dziedzinie podróżowania i zdobywania kobiet. Na chwilę, na dłużej, raczej nie na stałe.

Układ nie jest równoważny ani sprawiedliwy. Oni pochodzą z zamożnego Zachodu, najczęściej z USA, mają „przewagę paszportową” i nie wahają się wykorzystywać jej w najdosłowniejszy sposób, wyciągając dokument i machając nim na ulicy. To działa. Na Filipinach, w Tajlandii, Kolumbii czy Brazylii. Tak przynajmniej zapewniają w filmach instruktażowych ci, którym się już powiodło.

Skusili dziewczyny swoją zagraniczną tożsamością, białą (przeważnie) skórą i portfelem (zarobki w dolarach, wydatki w lokalnych walutach). Chętnie dzielą się swoimi sukcesami, ale też praktycznymi poradami dla innych mężczyzn, którzy czują, że w ich części świata z kobietami jest coś głęboko nie w porządku, a ekonomia i kultura zmieniają się na niekorzyść – mężczyznom trudniej o atrakcyjną partnerkę, ale też poczucie zadowolenia, sukcesu i stabilności w życiu.

Na kłopoty złota recepta od innych „paszportowych braci”: praca zdalna, wyjazd do kraju „trzeciego świata” (wciąż trzymają się takich określeń) i znalezienie tam dziewczyny, jeśli nie idealnej, to otwartej na tradycyjny wzorzec męskości. Praca, kraj i partnerka nie muszą występować w liczbie pojedynczej – nomadzi postpandemicznego cyfroświata poruszają się płynnie, lubią zmiany, szukają rozmaitych doświadczeń.

Są więc wśród nich tacy, którzy na forach i w męskich dyskusjach o zawiłościach paszportowego stylu życia piszą o poszukiwaniu szczęścia na stałe i okazji do małżeństwa. Ale oni stanowią mniejszość, a ich dylematy dotyczące niuansów i wyzwań w budowaniu relacji z osobami z innych kultur pojawiają się na marginesie wątków dominujących.

Polityka 23.2026 (3567) z dnia 01.06.2026; Świat; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "Nomadzi miłości"
Reklama